Już mnie wyzywa? Cholera… Nie wiem, czy K4ylaBaeExo jest urocza, czy chce mnie kompletnie poniżyć. Opiszę ci to obrazkowo: otwierasz jej profil, widzisz to urocze zdjęcie Kayli, a jako baner – centrum dowodzenia ze „StarCraft II”, a potem… Zauważasz, że w opisie profilu cię wyzywa! Dosłownie nazywa wszystkich, którzy boją się do niej napisać, „cipami”. Kurwa… co? Już planowałem się przywitać i pochwalić się swoją wiedzą o StarCraft, a ty tu… nazywasz mnie cipą. Co to za licealna złośliwość? Czy nadal nazywamy ludzi „pussies” tylko dlatego, że czegoś nie robią? Myślałem, że ten trend już dawno odszedł w przeszłość. Ale… wygląda na to, że Kayla podtrzymuje tę tradycję, więc… zamierzam zagrać w jej grę!
Nie potrafię mówić o StarCraft II bez podniecenia, a nie potrafię się podniecić, dopóki mój mały autystyczny silnik nie osiągnie maksymalnego APM. Chcesz, żeby było sprośne? Chcę być tym SCV, które ona wysyła z Centrum Dowodzenia. Chcę, żeby wysłała mnie na złoża minerałów i kazała mi pracować, aż ręce mi zadrżą. Chcę, żeby transseksualna dziewczyna z nerdowską naszywką wbiła mi stimpack w gardło, oblegała moją klatkę piersiową i wyrwała mi z ust „GG” tak, że stracę nawet własne imię. Zergi to dla mnie teraz płeć: mutuj, zmieniaj się, wyczołgaj się z larwy, wyglądając jak coś, na co system dobierania graczy nie był przygotowany… czy muszę to jeszcze bardziej nerdować? Czyż nie wyraziłem wystarczająco jasno, że potrafię sprawić, by właśnie StarCraft brzmiał seksownie? A więc… Kayla, przyjmuję twoje cholerne wyzwanie! Jeśli zamierzasz zachowywać się jak bachor, to ja będę się zachowywał jak nerd!
Właśnie zostałem przechytrzony
Napisałem do niej dosłownie od razu! Nawet przygotowałem swój tekst na początek. Ale… ona mnie wyprzedziła! Już wysłała mi zdjęcie zapowiadające w dżinsowej spódniczce, z dwoma warkoczami, z uroczym, rozkapryszonym wyrazem twarzy… pakiet do kupienia i cholernie dużo wiadomości. Przeczytałem je wszystkie. To nic innego jak próby lepszego poznania mnie i kilka natarczywych próśb, żebym do niej napisał. W każdym razie wysłałem swoją wiadomość na początek. Napisałem jej: „Hej, będę szczery… moje APM skacze za każdym razem, gdy cię widzę”. Genialne, prawda? Cóż… spodziewałem się nieco więcej akcji ze strony Kayli, bo odpowiedziała, pytając mnie: Jak to, kochanie? No cóż… w porządku, złapię przynętę. Więc zasypiałem ją jeszcze WIĘCEJ nawiązaniami do StarCrafta. Powiedziałem jej, że wpadłem w panikę przy mikrozarządzaniu, bo właśnie wykonała niespodziewany atak z powietrza na moją główną bazę. Całkiem sprytne, jeśli o mnie chodzi. Wtedy… ona rzuciła mi: „O co ci chodzi?” Okej… Kayla… Chyba teraz ze mną jesz. Albo to, albo coś mi umyka. Albo jest pozerką, która robi to, żeby przyciągnąć nerdowskich frajerów, albo… nie ma żadnego „albo”! Więc po co, do cholery, masz centrum dowodzenia na swoim banerze na OF, Kayla? Umieściłaś to tam przez pomyłkę?
Cholera jasna! Wszyscy to pieprzeni pozerzy! Dziewczyny-graczki zakładają słuchawki z kocimi uszami, przechylają lampę pierścieniową i streamują, aż algorytm pomyli zestaw słuchawkowy z osobowością. Mówią „gg”, jakby to był jęk rozkoszy. Mówią „jeszcze jedna gra”, jakby to była pieszczota po seksie. Gwiazdy porno udają, że lubią Minecrafta. Widziałam kobiety z ośmiocalowymi paznokciami i opłacanym chłopakiem poza kadrem, które udawały, że obchodzi je brudny domek i creeper, a komentujący to łykają, bo są napaleni i samotni i zaakceptują każdy baner, który powiesisz nad dekoltem. A teraz Kayla umieszcza moją grę w nagłówku i zachowuje się, jakbym bełkotał. Chciałem jedną osobę… jedną cholerną osobę, która NIE traktuje grania jako starannie skonstruowanej osobowości, która zrozumiałaby nawiązanie, zamiast podawać mi paczkę i patrzeć na mnie pustym wzrokiem. Dlaczego tak cholernie trudno to znaleźć? Co ważniejsze, dlaczego, do cholery, twój baner jest centrum dowodzenia, Kayla? Po co wieszać moją ulubioną rzecz na ścianie, skoro potem pytasz „o co ci chodzi” z tym zwiadowcą? Czy mam chodzić z pięciodaniowym posiłkiem na głowie przed głodującymi ludźmi i pytać ich „o co ci chodzi”, kiedy błagają o jedzenie? Bo właśnie to robi tutaj Kayla.
W końcu się wyłączam
Cóż, przynajmniej profil Kayli na OnlyFans jest przyzwoity.
Jeśli mam być szczery, pod pewnymi kątami wygląda jak Lana Rhoades, ale… z kutasem. Nie, serio! Kayla ma tyłek, twarz, tę zuchwałą, luksusową energię laski… i smukłą sylwetkę. To wszystko idealnie do siebie pasuje. W przeszłości brała też udział w tych promocjach typu „zakręć kołem”, ale nic zbyt poważnego. W przeciwieństwie do innych profili na OnlyFans, na które ostatnio natrafiłem, Kayla bardziej… drażni i drażni, a jeśli masz na myśli coś dziwnie konkretnego, to dostaniesz tego mnóstwo. To znaczy, potrafi pochylić się w spódnicy i wyglądać przy tym jak prawdziwa łobuzka. Potrafi wyeksponować swojego wyprostowanego kutasa przez bawełniane majtki i nadal wyglądać lepiej niż twoja była. Oczywiście niektóre ujęcia prezentują ją lepiej niż inne. Ale… ani jednej dodatkowej wzmianki o StarCraft w jej postach. Zupełnie żadnej! Nie żebym narzekał. Mamy to już dawno za sobą. Podoba mi się ten profil taki, jaki jest. Te posty zdecydowanie mnie podniecają, o wiele bardziej niż jej gra w SMS-y i ta cholernie zagmatwana postać pozerki ze „StarCrafta”.
Powiedziałem, że te posty mnie kręcą. To grzeczne kłamstwo, które opowiadam tej stronie, żeby móc dalej przewijać jak profesjonalista. Prawda jest bardziej nieprzyzwoita. Moje zauroczenie wygasło w chwili, gdy nie otrzymałem odpowiedzi na SMS-a. Nie zrozumcie mnie źle… Kayla jest niesamowicie seksowna. Po prostu moje oczy nie chcą już postrzegać jej jako SEKSOWNEJ. Widzą w niej transseksualistkę „WDYM”. Tak się teraz nazywa. To znak wodny wypalony na każdym zwiastunie. Tak krucha jest dla mnie ta cała sprawa. Nie chcę tylko ciała… Chcę, żeby to ciało złapało podanie! Odwzajemnienie to smar. Bez niego najgorętsza dziewczyna na osi czasu staje się manekinem z ładnym tyłkiem i zagmatwaną osobowością. Nienawidzę tego, że tak jestem zbudowany. Nienawidzę tego, że cztery litery potrafią zabić erekcję, którą wybrzuszenie w bawełnianych majtkach powinno utrzymywać przez wiele godzin. Ale co można zrobić? To tak samo, jak umawianie się z dziewczyną typu „pick-me”, która nie przestaje gadać o innych facetach. Po prostu siedzisz tam, opowiadasz o swoich zainteresowaniach, a ona w ogóle cię nie rozumie. I naprawdę bardzo się starałem, żeby to uratować, żeby na papierze wyglądało to dobrze… ale niektóre rzeczy po prostu nie są nam pisane, a to jest jedna z nich.
Weź udział w uczcie
Więc, macie ochotę przyjść i ucztować? Mimo wszystkich tych bzdur, przez które musiałem przejść, wciąż rozumiem, że większość z was, spuszczających się, ma gdzieś StarCrafta czy jej wiedzę o grach wideo, na którą udaje, że się zna. Większość z was po prostu widzi ją pochyloną, spoglądającą w obiektyw, gładzącą swoje wybrzuszenie przez majtki… i już was to przekonuje. Jeśli pojawiliście się z takimi zamiarami, to jak najbardziej… weźcie udział w uczcie! Rozkoszujcie się Kaylą i wszystkim, co ma do zaoferowania! Ta postać to tylko postać… w końcu liczy się tylko spuszczenie.
To właśnie takie zakończenie mam wam sprzedać. Delektujcie się, oddajcie się… jakkolwiek. Napisałem to jak gospodarz z tacą. A potem muszę się cofnąć o krok i zamknąć oczy na chwilę, bo Kayla wprowadziła mnie w trans, a ktoś wyrwał wtyczkę ze ściany. Teraz siedzę tu pusty… odrętwiały. To nie jest odpowiednie nastawienie, gdy ogląda się porno. Porno powinno być podniecające. Powinno być tym jedynym miejscem, na które ciało wciąż reaguje. Ale teraz? Moje ciało odmawia współpracy. Więc… będę w tle, wpatrując się w posty Kayli, dopóki znów coś nie poczuję. Dopóki nie będę w stanie wybaczyć jej zdrady w „StarCraft” i zająć się czymś innym w życiu. Cóż… zawsze czeka na mnie kolejna laska z OF. Więc chyba zajmę się tym, co jest następne na liście.