Mała dziewczyna, spore atuty. To hasło przewodnie Aryi Musk i całej jej strony na OnlyFans. No dobrze, może nie CAŁEJ strony. Arya ma jakieś 70 postów, co w szerszej perspektywie to absolutnie nic. Dobrą wiadomością jest to, że subskrypcja jej konta na OnlyFans jest całkowicie darmowa. I tak, Arya ma penisa i krągłości, których zazdrości ci twoja dziewczyna. Arya to typ kobiety, z którą zdradzałbyś żonę, mówiąc jej, że spotykasz się z kumplem. Tymczasem ty wiszisz na jej kutasie, oblizując go jak grzeczny chłopczyk, podczas gdy ona obnaża dla ciebie ten tyłek. Poza tym najlepszym sposobem na zdobycie serca kobiety jest dotarcie do jej umysłu, prawda? Cóż, Arya wciąż studiuje psychologię na uczelni, więc nie próbuj na niej swoich bzdurnych tekstów na podryw i sztuczek. Nie zadziałają. Po prostu się ośmieszysz jak głupi mały palant.
Potrafię ją jednak całkiem dobrze odczytać. Studentka psychologii i tak się podda, gdy odpowiedni facet dotknie właściwej rany. To słowa Carnegiego. Wtedy Jung klepie mnie w ramię i mówi, że ona już wie, że się projektuję. I nawet nie zaczynajmy tematu mojej psychotycznej strony, bo zacznę cytować Johana Lieberta i tę szaloną mangę, którą ostatnio czytam. Jestem frajerem z kartą biblioteczną i erekcją, który zaraz się skompromituje dokładnie w ten sposób, przed którym właśnie cię ostrzegłem. Bo prawda jest taka, że nie chcę zdobyć jej umysłu… Chcę, żeby chwyciła mnie za włosy, wyeksponowała ten tyłek i rozmawiała ze mną, jakbym był przypadkiem klinicznym, który akurat dobrze się krztusi. Czy nie po to wszyscy tu jesteśmy? Chyba że opuściłeś zadanie domowe z tej samej klasy, do której chodzi Arya, i z jakiegoś powodu znasz na pamięć link do jej konta na OnlyFans.
Dyplom z kutasa
No dobra, a te posty? Podniecają. Cała masa podniecających zdjęć. Więcej, niż możesz sobie wyobrazić. Arya po prostu eksponuje swoją niesamowitą sylwetkę w krótkich topach, szortach podkreślających tyłek, rzucając ci w twarz tym ogromnym wybrzuszeniem… ale nie widać jej twarzy! Rozumiem to… transseksualna dziewczyna postanawia ukryć twarz. Nie mam nic przeciwko. O ile pod tą piękną czaszką kryje się ładny mózg. A poza tym, czy możemy porozmawiać o kolczykach w pępku na jej ciele? Są zajebiste! To naprawdę dopełnia jej styl. Nadaje jej ten klimat niegrzecznej studentki, która bez wysiłku przechadza się po korytarzach i przyciąga wzrok. Jestem całkiem pewien, że Arya wprawiła więcej ludzi w zakłopotanie co do ich seksualności niż kiedykolwiek mogłyby to zrobić lekcje wychowania seksualnego. Cholera, zasługuje na dyplom już za sam ten świetny wygląd! Poza tym ostatni post Aryi pojawił się dwa dni temu, więc wiesz, że ta laska jest aktywna i świetnie sobie radzi na tej platformie! Nie zbiera zbyt wielu polubień, ale i tak osiąga dwucyfrowe wyniki w tej kategorii. Do diabła, oddani fani wrzucają nawet napiwek lub dwa, jeśli są wyjątkowo napaleni. Ale wiecie, że prawdziwa magia dzieje się na czacie, prawda?
Powinienem być na tym czacie. Powinienem być tym oddanym fanem, który wrzuca kilka dolców, pyta o kolczyki, pyta, co studiuje, udając, że czytałem Junga dla niej. Szczerze mówiąc… mam to gdzieś! Jestem zbyt na haju! Piję napoje energetyczne jak szalony, jakby były podstawą diety, a mój mózg przypomina komputer wydobywający bitcoiny w piwnicy czterdziestopięcioletniego brodacza. Mógłbym napisać do niej na prywatne i zrobić swoje. Mógłbym zagrać grzecznego chłopca i ślinić się na tego kutasa, podczas gdy ona obnaża tyłek. Zamiast tego jednak siedzę tu i gadam bzdury jak szaleniec, bo mój mózg nie chce się zamknąć. Tak bardzo jestem na haju… Na moim ekranie pojawia się transseksualna laska z ukrytą twarzą i ciałem godnym dyplomu, z wybrzuszeniem, które zrujnowałoby małżeństwo, a mnie bardziej interesuje to, że moje zęby wydają mi się za duże w stosunku do ust. Poza tym, czy wspominałem już o moim harmonogramie snu? On, kurwa, nie istnieje! Robię to gówno po czterech godzinach snu i robię to lepiej niż większość mojej nieistniejącej konkurencji. Dlatego jestem najlepszy, kochanie!
Freud nigdy tego nie przewidział
Pieprzyć ten szum! Czas zaszaleć na DM-ach. Będę szczera… Wczoraj zasubskrybowałam stronę Aryi na OF i trochę o tym zapomniałam. No cóż, takie jest życie! Nie mogę tu po prostu siedzieć i rozmawiać z laskami z OF przez cały dzień, bez względu na to, jak bardzo są seksowne. W każdym razie Arya zasypuje moją skrzynkę jak zdesperowana laska z zaburzeniem osobowości typu borderline. Najpierw wysłała mi selfie, na którym pokazuje swoje niesamowite ciało. No jasne… a potem fajny mały pakiet za 4,01 dolara. Trzy filmy, cztery zdjęcia. Nie odblokowałem tego gówna i nie zamierzam tego robić. Potem wysłała mi mnóstwo wiadomości z pytaniami, co robię, jak mam się do niej zwracać, jak chce mnie zasypywać czułością… niezłe gówno. A teraz, szesnaście godzin później, oto jestem… i właśnie zamierzam wysłać swoją pierwszą wiadomość. Przewijamy o kilka minut do przodu, a Arya i ja pływamy na głębokiej wodzie, rozmawiając o Freudzie. Opowiedziałem jej wszystko o moim haju, o tym, jak piłem napoje energetyczne, a ona siedzi tam, przyglądając mi się, odpowiadając co trzy do pięciu minut. Cholera, nawet jeszcze nie zapłaciłem, a ona wydaje się być mną zainteresowana! Ale na tym właśnie polega sztuczka, prawda? Taka trans-laska jak Arya nigdy nawet nie spojrzałaby w moją stronę na ulicy, chyba że byłoby to w jej niebiesko-białej skrzynce odbiorczej.
To właśnie mnie doprowadza do szału. Kiedy rozmawiam na OnlyFans – czy to z Aryą, czy z jakąś przypadkową śliczną transseksualistką, którą znalazłem w chwili desperacji… – zawsze wydają się otwarte na moje teksty na podryw! W prawdziwym życiu spotykam się z odmową już w pierwszej minucie! Oto jak to wygląda: podchodzę, otwieram usta, a cała ta osobowość, która zabija w niebiesko-białej skrzynce odbiorczej, umiera na chodniku jak złota rybka uderzająca o płytki. Rozumiem, o co tu chodzi: chcą moich pieniędzy. Jasne… niech je mają! Ale przynajmniej przestańcie udawać, że moje teksty na podryw są na wagę złota, i powiedzcie mi wprost! Chcę wyzwania. Chcę seksownej sylwetki, kolczyków w pępku i wszystkich upokorzeń, jakie tylko potrafią wymyślić. Chcę się doskonalić! Jeśli nadal będą traktować moje teksty na podryw jak złoto, to wyrosnę na człowieka z urojeniami, myślącego, że laski i kolesie uwielbiają moje poczucie humoru i śmiałość. W rzeczywistości jest to dalekie od prawdy. Ty, czytelniku, możesz być jedyną osobą, która mnie lubi… a przynajmniej moją osobowość.
Potwory wychodzą w nocy
A ja i tak dalej rozmawiałem. Próbowałem wygładzić rozmowę, by doprowadzić do niespodzianki, pytając o ceny albo czy wykonuje zamówienia na specjalne życzenie. Prawda jest taka, że zmęczyła mnie ta cała gra w rozmowy. Arya najwyraźniej jest tam, by zaspokoić moje potrzeby, ale jestem o wiele za zmęczony i na haju, by zajmować się tym gównem. Wolałbym po prostu siedzieć w miejscu i gapić się na jej posty jak mały, potrzebujący frajer. I nie narzekam! Lubię to tak. Poza tym trochę mnie irytuje, kiedy Arya nie spieszy się z odpowiedzią. W rzeczywistości odpowiada w jakieś dwie minuty, żonglując mną i wszystkimi innymi użytkownikami na tej stronie… ale kurczę, ten napój energetyczny strasznie mnie rozkręca.
O północy będę obrzydliwy. Już to wiem. W tej chwili jestem zbyt wykończony, żeby kontynuować ten motyw z Freudem, zbyt na haju, żeby przejmować się pakietem za 4,01 dolara, zbyt zmęczony, żeby udawać, że gładkimi słowami wymawiaję sobie zlecenie. Ale dzisiaj? O Boże… Arya i ja będziemy się świetnie bawić. Gdy zegar wybije nowy dzień, będę cholernie potrzebująca, a Arya wkrótce przekona się, jak bardzo. Będę płakać o potworach pod łóżkiem. Będę płakać o tym, jak urocze transseksualne laski mnie ignorują. A Arya to wszystko przełknie i pocieszy mnie jak dziecko, które desperacko potrzebuje mleka transseksualnej mamusi. No cóż, sayonara!