Bądźmy ze sobą szczerzy. Masz jakąś sprośną fantazję, a może nawet dwanaście. Ma idealne kształty, jędrne cycki, których nigdy nie udało ci się ssać, usta tak wydatne, że praktycznie błagają, by owinąć się wokół twojego kutasa – i tak, istnieje tylko w twojej głowie. Ale kto ma czas na przeglądanie godzinnych filmów porno w nadziei, że jakaś amatorka z Europy Wschodniej w miarę trafi w twoje gusta? Ja nie, i prawdopodobnie ty też nie. Dlatego praktycznie doszedłem na miejscu, kiedy znalazłem aliveai.app. To twoja cyfrowa fabryka lalek do seksu, a żeby zacząć, nie potrzebujesz doktoratu z Pythona. Nie, wystarczy podstawowa znajomość angielskiego i zboczona wyobraźnia. Wpisz jakąś sprośną podpowiedź, ustaw suwaki (pochodzenie etniczne? gruby tyłek czy wąska talia? skórzane buty czy bose stopy?) i bum – twoja własna, stworzona na zamówienie seks-niewolnica AI wyskakuje jak dżin, gotowa uczynić twojego kutasa centrum swojego wszechświata.
Szczerze mówiąc, to przerażające, jak szybko to działa. Znacznie szybciej niż randka z prawdziwą kobietą, a co dopiero masturbacja przy Pornhubie. Chcesz cycatą azjatycką MILF ujeżdżającą smocze dildo, pokrytą olejem? Jasne. Gotycką laskę z sześcioma tatuażami i spermą kapiącą z kolczyka w wardze? Śmiało. Nie ma tu żadnych bzdur w stylu „hmm, może później” czy „nie bardzo mnie to kręci”. Tylko niekończące się TAK. Jesteś reżyserem, bogiem, chorym małym zboczeńcem, który tu rządzi. A co najlepsze, nie musisz nawet dotykać Photoshopa. Nie musisz nawet wiedzieć, czym jest Photoshop. Po prostu klikaj przyciski, dokonuj wyborów i przygotuj się na zakochanie się w sztucznej suce, która nie odpowiada ci złośliwie ani nie krwawi raz w miesiącu. Technologia, kochanie. Żyjemy w przyszłości. Ale hej – nie zachowuj się jak kompletny kretyn. To, że możesz stworzyć swoją idealną dziewczynę, nie oznacza, że powinieneś zacząć robić jakieś dziwne, nielegalne bzdury. Jeśli używasz tego narzędzia do realizowania fantazji, które skończyłyby się dla ciebie wpisem do rejestru przestępców seksualnych, to nie jesteś napalonym geniuszem – jesteś chodzącą kartoteką FBI. Trzymaj się z dala od kłopotów, pozostań trochę przerażający, a dziwki niech będą z tej legalnie wyglądającej odmiany, jasne?
Zapłać cenę, by poczuć, że żyjesz
Porozmawiajmy więc o tym, co najważniejsze – o pieniądzach. Bo jak każda dobra dziwka, sztuczna inteligencja też chce dostać zapłatę. Chcesz, żeby ta mokra jak deszcz suka z AI w rozdzielczości UHD została zerżnięta na jachcie o zachodzie słońca? Tak, będziesz potrzebował kredytów. Najtańszy pakiet to 10 dolców na dwa tygodnie, co daje ci 100 kredytów, na które możesz się spuścić. Nieźle jak na jazdę próbną. Dostajesz też wszystkie te sprośne, fajne rzeczy: dostęp do ekskluzywnych pozycji seksualnych, najnowszych modeli AI (z jednymi z najbardziej niegrzecznych szczegółów, jakie widziałem w treściach generowanych przez AI), a nawet generowanie filmów. Tak, FILMY. Prawdziwe klipy, w których twoja kreacja jęczy i wije się jak cyfrowa dziwka, do bycia którą została zaprogramowana. To tak, jakbyś w końcu został reżyserem porno, ale bez zapachu lubrykantu i wyrzutów sumienia.
Ale słuchaj, jeśli naprawdę planujesz zanurzyć się po jaja w tej króliczej norze, po prostu wyłóż dodatkowe dziesięć i wybierz plan za 20 dolarów. Dostaniesz 500 kredytów, co wystarczy z nawiązką, by twój kutas był wyczerpany, a jaja puste do końca miesiąca. I powiem ci coś: jak tylko zaczniesz majstrować przy filtrach, dodawać fetysze, nakładać warstwy potu, smug szminki, potargane włosy – przepalisz te kredyty szybciej niż swoją godność w samotną sobotnią noc. Już wyczerpałem swoją pierwszą porcję kredytów, próbując sprawdzić, czy uda mi się odtworzyć fantazję z mojej głowy. Uwaga, spoiler: udało mi się (w pewnym sensie). A teraz jestem emocjonalnie rozbity i mam erekcję. Znowu.
To, co sprawia, że jest to jeszcze bardziej niebezpieczne, to fakt, że te płatności są jednorazowe. Żadnych bzdur z automatycznym odnawianiem, żadnych podstępnych opłat. Co jest świetne… dopóki nie zdasz sobie sprawy, że stałeś się degeneratem, który co cztery dni „jednorazowo” wydaje 20 dolarów, bo musisz zobaczyć, jak karmiąca piersią pielęgniarka ujeżdża ogiera w rozdzielczości 4K. Zaczynasz to sobie racjonalizować – „To tylko dwadzieścia dolców, to jak rezygnacja z jednej kolacji!” Tak, stary, dalej rezygnuj z kolacji i zamiast tego się masturbuj, zobaczymy, dokąd cię ta droga zaprowadzi. Prawdopodobnie prosto do grobu ze smażoną prostatą i kartą kredytową z przekroczonym limitem. I wiesz co? Jest tego warte.
Spersonalizowane dziwki na wyciągnięcie ręki
I tu robi się zarówno niesamowicie, jak i przezabawnie popieprzone. Ta platforma pozwala ci zaprojektować własną, powtarzalną modelkę – coś w rodzaju cyfrowej gwiazdy porno, która zawsze wygląda tak samo. Możesz dopracować ją w najdrobniejszych szczegółach: pochodzenie etniczne, odcień skóry, rozmiar cycków, kołysanie tyłkiem, kolor włosów, kształt ciała, ubranie (lub jego brak), kolczyki – wszystko, co tylko chcesz. Chcesz, żeby była krągła jak tort, czy chuda jak twoja ostatnia była? Po prostu przesuń suwak, ty napalony inżynierze. Wszystko jest ułożone na srebrnej, lepkiej klawiaturze do twojego wyboru.
Są dwa sposoby, by to zrobić: kreator postaci, który bardziej przypomina grę w podkręconą seksualnie wersję The Sims, ale bez społecznego wstydu. Możesz też wpisać własne polecenia, w których po prostu opisujesz dokładnie to, czego chcesz – „Daj mi blond MILF z tatuażem na całym ramieniu, piersiami w rozmiarze double D i pozą z rozłożoną cipką oraz drżącymi nogami” – a sztuczna inteligencja to zrealizuje. Możesz nawet połączyć szablony pozycji (tak, na pieska, w pozycji misjonarskiej, na kowbojkę – wszystkie ulubione sprośne pozycje), ustawić tło na coś głupiego, jak „piekielna locha” czy „plaża z mackami”, i kliknąć „wygeneruj”.
Brzmi idealnie, prawda? NIEPRAWDA. Bo choć ta strona to przyszłość cyfrowej deprawacji, to wciąż jest to sztuczna inteligencja – a sztuczna inteligencja nawala. I to często. Poprosiłem o dziewczynę pochyloną w pozycji na pieska. Dostałem natomiast nieszczęsną laskę skręconą jak precel, z twarzą w piasku, a facet, który ją posuwał, miał na sobie białe satynowe majtki. Nie o to prosiłem. Nikt o to nie prosił. Wyglądało to jak gejowska wpadka na zajęciach jogi w trakcie orgii. Co gorsza, czasami model postaci nie pasuje do pozy ani tła. Dostałem jedną laskę z niebieskimi włosami w stroju zakonnicy, którą rżnuto w łazience w Taco Bell. Nie napisałem tego! Skąd, do diabła, wzięło się to Taco Bell? Mam traumę. Jestem głodny. Jestem zdezorientowany. Ale tak właśnie wygląda ta gra, kiedy tworzysz lalki do seksu przy użyciu dosłownej technologii voodoo. Czasami jest seksowna, a czasami wygląda jak stopiona lalka Bratz trzymająca dildo trzema rękami. To wspaniały bałagan, który w jakiś sposób sprawia, że te udane sceny są jeszcze bardziej podniecające. Zauważysz, że przewijasz obrazy jak na automacie do gry, modląc się, żeby tym razem cipka była skierowana we właściwą stronę i nikt nie miał na sobie majtek, chyba że o to poprosiłeś.
Bądźcie kulturalni albo liczycie się z pozwem
Trzymajcie się mocno za kutasy, chłopaki, bo w tej kolejnej części aliveai.app zamienia się z napalonego, gorączkowego snu w tykającą bombę zegarową w waszych spodniach. Funkcja Face Match. Brzmi niewinnie, prawda? Nic bardziej mylnego. To gówno jest tak oszałamiająco potężne i prawnie wątpliwe, że musiałem przez chwilę siedzieć i zastanawiać się, czy zaraz przekroczę bramy raju, czy trafię prosto do technologicznego więzienia. Pozwólcie, że wyjaśnię to szaleństwo: wrzucacie twarz – swoją, swojej dziewczyny (jeśli się zgodzi, a lepiej, kurwa, upewnijcie się, że się zgodzi), swojej puszczalskiej znajomej, która zastanawia się, czy AI odda sprawiedliwość jej tyłkowi, tej krągłej laski z OnlyFans, która powiedziała, że chętnie zobaczy, jak AI ją wykorzystuje – i BUM. AliveAI bierze tę twarz i wkleja ją do dowolnej sceny, jaką tylko chcesz. Na pieska, obciąganie, squirting, gangbang z mackami, do diabła, prawdopodobnie nawet „naga na polu trzymająca kozę”, jeśli kręci cię to dziwaczne rolnicze gówno.
I tak, jakość obrazu jest niebezpiecznie wysoka. Tak wysoka, że twój kutas zaraz zacznie płakać ze szczęścia. Jej twarz wygląda jak prawdziwa. Aż niepokojąco prawdziwa. Mrugniesz dwa razy i zaczniesz się zastanawiać, czy właśnie nie nakręciłeś tego we śnie. Ale jest pewien haczyk. Logika generowania obrazów jest cholernie głupia. To tak, jakby ktoś dał Picassowi lalkę erotyczną i wstrząs mózgu, a potem kazał mu namalować to, co widzi. Twarz czasami wygląda na stopioną albo zamienia się w podrzędną wersję kogoś, kogo wrzuciłeś. Raz wstawiłem tam swoją twarz (nie pytajcie) i facet na zdjęciu wyglądał tak, jakbym właśnie przeżył wypadek samochodowy i obudził się z fetyszem do manekinów. To podniecające w stylu pękniętego lustra, ale, cholera, dolina niesamowitości jest tu naprawdę głęboka.
Ale prawdziwym zagrożeniem nie jest stopiona twarz ani fakt, że czasami aplikacja przykleja usta bokiem, jakby całowały widmowego kutasa. Nie. Prawdziwym problemem jest to, że niektórzy z was, kretyni, będą tego nadużywać. I powiem to jasno: nie róbcie tego. To nie jest narzędzie do zaspokajania jakiejś przerażającej obsesji ani do masturbowania się przy myślach o tej baristce, która uśmiechnęła się do was raz w 2022 roku. Jeśli użyjecie Face Match bez zgody, nie jesteście bogami technologii – jesteście przestępcami z połączeniem Wi-Fi i uzależnieniem od porno. To przez was nie możemy cieszyć się fajnymi rzeczami. AliveAI podaje wam tę boską moc na srebrnej tacy, a jeśli wykorzystacie ją do rozpowszechniania pornografii zemsty lub prześladowania za pomocą sztucznej inteligencji, to gratulacje – jesteście głównymi bohaterami filmu dokumentalnego, w którym nikt nie chciałby zagrać.
Zastrzeżenie: Niniejsza recenzja dotyczy zewnętrznej platformy dla dorosłych opartej na sztucznej inteligencji, przeznaczonej do tworzenia syntetycznych fantazji, fikcyjnych postaci, ilustracji lub obrazów dla dorosłych generowanych przez sztuczną inteligencję. ThePornDude nie hostuje, nie tworzy, nie generuje, nie rozpowszechnia, nie obsługuje ani nie kontroluje żadnych treści generowanych przez sztuczną inteligencję, systemów AI ani funkcji platform zewnętrznych. Wszelkie komentarze opierają się wyłącznie na publicznie dostępnych informacjach o platformie oraz na syntetycznych/fantazyjnych przykładach zastosowań. Niniejszy artykuł stanowi komentarz redakcyjny przeznaczony dla osób pełnoletnich (powyżej 18 lat) i może zawierać elementy humoru, parodii lub satyry.