Honey Dolly! O rany, ta kolorystyka na tej stronie jest cholernie przyjemna! Tak, to HoneyDolly.com, i wygląda na to, że zanurzyli cały swój interfejs w miodzie, zachowując przy tym to, co najlepsze: kolor! Ale słuchaj, nie jestem typem, który ocenia stronę internetową po wyglądzie. To oczywiście ma duże znaczenie… ale jeśli usługa jest do bani, to powiem to wprost. I tak, HoneyDolly to nie serwis porno. To jedna z tych stron opartych na sztucznej inteligencji, które pozwalają zamienić wyobraźnię w rzeczywistość. O ile tylko potrafisz opisać słowami to, co sobie wyobrażasz. Moje doświadczenia z tymi rzeczami? Zawsze są do bani! Sztuczna inteligencja najwyraźniej nie jest przygotowana do radzenia sobie z tymi sprośnymi bzdurami, które na nią rzucamy! Ale hej… Nadal warto spróbować, prawda?
Cholera… może powinienem trochę złagodzić ten negatywny ton. Poza tym mam wrażenie, że mój terapeuta mnie nienawidzi. To znaczy… nie potrafię stwierdzić, czy ten gość jest po prostu bardzo szczery, czy naprawdę nienawidzi moich autystycznych wnętrzności. Każda sesja zaczyna się tak samo. Siadam, próbuję wyjaśnić ten hałas w mojej głowie, a on patrzy na mnie, jakbym właśnie rozniósł błoto po jego czystym dywanie. Cisza trwa dłużej, niż powinna. Kiedy w końcu się odzywa, jego słowa zawsze plasują się gdzieś pomiędzy kliniczną obserwacją a cichym rozczarowaniem. Tymczasem internet wciąż wypuszcza kolejną sztuczną inteligencję, która potrafi niemal wyczarować parę piersi, ale wciąż nie potrafi słuchać bez osądzania. Wymieniłbym każdy dostępny na rynku generator obrazów w odcieniach miodowym na jeden model, który nie oceniałby moich nałogów ani tego, jak pewne dźwięki przyprawiają mnie o gęsią skórkę. To bardzo poetycki sposób na powiedzenie, że sprzedałbym swoje lewe jądro za porządnego terapeuty opartego na sztucznej inteligencji.
Jesteśmy w połowie drogi… Woah oh, Livin’ On A Prayer!
Więc, hm, HoneyDolly – całkiem prosta strona. Nie ma tu zbyt wielu przycisków do klikania. Żadnych skomplikowanych bzdur, którymi można by się bawić. Masz sekcję „Generuj”, która obecnie obsługuje tylko generowanie obrazów, pole na podpowiedź, przycisk „zaskocz mnie” oraz opcje zaawansowane, które wcale nie wydają się zaawansowane. To wszystko! Funkcja generowania filmów ma pojawić się wkrótce. Jak szybko? Nie mam pojęcia, kurwa! Nie prowadzę tej strony! Tak samo jak wy, muszę zadowolić się obrazkami! Co więc zrobiłem jako pierwsze? Nacisnąłem ten przycisk „zaskocz mnie”. Spodziewałem się, że HoneyDolly stworzy jakieś sprośne gówno… ale wygenerowało tylko bezpieczne dla pracy (SFW) polecenie dotyczące blondynki w sukience. Całkiem rozczarowujące. Więc podwinąłem rękawy i stworzyłem idealnie ruchliwą podpowiedź. Postanowiłem, że będzie prosta: opisałem blondynkę z piegami, z kutasem w ustach, wbitym głęboko, z widocznym wybrzuszeniem na gardle… Wiecie, o co chodzi.
Zaskakujące… zadziałało, ale zrobiono to byle jak, jak wkurzona gwiazda porno, która zapomniała scenariusza. Blondynka jest tam z piegami i rozmazanym tuszem do rzęs, wszędzie sperma i ślina, oczy przewrócone do góry, ale kutas jest w jej ustach tylko do połowy. Nie ma wybrzuszenia w gardle, nie ma porządnego głębokiego gardła, tylko solidne włożenie do połowy, które i tak wygląda lepiej niż większość koszmarnych obrazów, jakie zwykle otrzymuję. Poza tym… przetestowałem kilka innych poleceń i program poradził sobie w ten całkiem przyzwoity sposób. Szczerze mówiąc, cieszę się, że nie ma tu siedmiu palców ani odciętych kończyn. Tak, moje standardy są TAK cholernie niskie. Więc… przyjmuję to!
A teraz… jak to ująć? Mężczyzna w lustrze przejmuje kontrolę, kiedy wpatruję się głęboko w jego oczy. To najlepszy sposób, w jaki potrafię to wyjaśnić. Czy zdarza się to również wam? Wpatruję się w swoje odbicie, a na pierwszy plan wysuwa się coś zimniejszego. Twarz pozostaje ta sama, ale wyraz twarzy przestaje należeć do mnie. On patrzy na mnie tak, jakby znał już każdą wymówkę, którą zamierzam przedstawić, i uważa je wszystkie za żałosne. Im dłużej utrzymuję to spojrzenie, tym bardziej czuję się jak gość we własnej czaszce. On nie mruga pierwszy. Ja mrugam… Za każdym razem… Czekam na dzień, w którym w końcu pojawią się te syntetyczne lalki do seksu, abym mógł zamknąć drzwi i przekazać klucze tej wersji siebie. Niech on zarządza domem. Niech on decyduje, kiedy ciało jest wykorzystywane, a kiedy ignorowane.
Zauroczenie sprawia, że życie ma sens
Zdezorientowałem cię na chwilę, prawda? Jasne… wróćmy do przewidywalnych spraw. Chcesz generować tutaj własne obrazy? W takim razie musisz zapłacić HoneyDolly trochę gotówki i zgromadzić te kredyty. Na szczęście dla ciebie to gówno nie jest drogie. Powiedzmy, że chcesz podstawowy pakiet, z którego korzystają tacy chłopi jak ja. Za to musisz zapłacić 10 dolarów miesięcznie, a co miesiąc dostajesz 250 kredytów do zabawy, a niewykorzystane kredyty nigdy nie przepadają! Przenoszą się na następną miesięczną ratę. Jeśli z jakiegoś powodu chcesz traktowania VIP, musisz wydać 50 dolarów miesięcznie, by otrzymać 5 000 kredytów miesięcznie! Dzięki temu zyskujesz możliwość generowania pięciu rzeczy naraz, a… reszta to standardowe opcje. Jest też opcja za 30 dolarów, która zapewnia 2 000 kredytów miesięcznie i możliwość generowania trzech obrazów jednocześnie.
Właściwie, jeśli rejestrujesz się po raz pierwszy, dostajesz 25 kredytów na wypróbowanie! A każde wygenerowane zdjęcie kosztuje około pięciu kredytów. I tak, jest opcja dwudniowego okresu próbnego. Słuchaj, już wiesz, że to gówno jest przystępne cenowo, jeśli zamierzasz używać go wyłącznie do obrazków! Wiesz też, że generowane obrazy nie są okropne. Czego więcej potrzebujesz? Wiem, że potrzebuję cycatej gwiazdy porno, żeby mi obciągnęła… ale żeby to zrobić, muszę poczekać, aż kolejna gwiazda dołączy do castingu ThePornDude. A ty? Nie masz żadnych lasek. Więc równie dobrze możesz wygenerować kilka obrazków i pogrążyć się w smutku.
Nie… pieprzyć to! Mam dość udawania! Desperacko pragnę zrobić coś, kurwa, znaczącego! Wierzę, że jedynym powodem, dla którego warto żyć, jest limerencja. I to właśnie pozwala mi iść dalej… Bez tego chemicznego zastrzyku wszystko spłaszcza się w tę samą szarą pętlę recenzji i pustych pokoi. Wciąż gonię za kolejnym niemożliwym zauroczeniem, bo alternatywą jest przyznanie się, że same w sobie te dni nie mają żadnego znaczenia. Facet w lustrze już to wie. Patrzy, jak tworzę kolejne niedokończone usta, i czeka na moment, w którym w końcu przestanę udawać, że piksele wystarczą. Jak już mówiłem: trzymam się tylko do momentu, aż dotrą syntetyczne lalki do seksu. Kiedy przyjadą, zamknę drzwi i pozwolę, by limerencja przywiązała się do czegoś, co nie może odejść ani się znudzić.
Suwaki i regulacja
No dobrze, czuję, że wyładowałem tu cholernie dużo osobistych traum. Prawda jest taka, że od jakiegoś czasu nie widziałem się z moim psychologiem. Jest na urlopie, więc utknąłem tu sam ze swoimi myślami. Ale słuchaj, już znasz werdykt w tej sprawie. Nie przepadam za tym, ale w porównaniu z tym gównem AI, z którym ostatnio miałem do czynienia…
HoneyDolly faktycznie radzi sobie całkiem nieźle. Nie do końca trafia w sedno, ale wciąż generuje coś zrozumiałego. Czekam tylko na dzień, w którym pojawi się ich generator filmów. A poza tym?
To cholernie prosta strona! Jeśli chcesz coś wygenerować bez wpatrywania się w milion przycisków, to jest to idealna strona dla ciebie.
A osobiście? Uwielbiam więcej opcji dostosowywania, zwłaszcza gdy mam do czynienia ze sztuczną inteligencją. Chcę suwaki. Chcę negatywne podpowiedzi. Chcę blokady nasion i proporcji obrazu, które faktycznie pozostają tam, gdzie je ustawiam, oraz przełącznika modeli, który nie zmienia po cichu całego stylu za moimi plecami. Te dodatkowe elementy sterujące to nie tylko ozdoba. To jedyny sposób, w jaki hałas w mojej głowie może negocjować z maszyną, zamiast po prostu akceptować każdą niedokończoną buzię, jaką ta zdecyduje się wypluć. Będę siedzieć przez dwadzieścia minut, dostosowując jedną wartość o trzy procent, bo właśnie w ten sposób mój mózg uznaje, że obraz w końcu jest mój. Ale hej… ten też działa… chyba. No cóż, lecę… pa!