CandyPorn.ai – strona, która w zasadzie jest porno-wersją wypicia potrójnego espresso i zjedzenia paczki kwaśnych żelków o 2 w nocy, a ten niegrzeczny chłopak jest tak prosty jak twardy jak skała poranny wzwód. No serio! Nie ma tu żadnych kategorii ani tagów do przeglądania, żadnych zbędnych przycisków do klikania – tylko jedna wielka, apetyczna siatka zdjęć tej samej niesamowicie seksownej brunetki, która zostaje dosłownie zniszczona w każdej znanej człowiekowi pozycji, z wielkim przyciskiem „Generuj” i okienkiem dialogowym gotowym spełnić twoje zdeprawowane marzenia. Czego więcej mógłby chcieć facet, co? Spójrz na to gówno. Jedna dziewczyna. Wiele otworów. Wiele ujęć. Obciąganie z tym idealnym kontaktem wzrokowym, pozycja misjonarska, w której rozkłada nogi, jakby uprawiała jogę dla spermy, pozycja na jeźdźca, w której podskakuje, jakby trenowała do rodeo, pozycja na pieska z tym wygiętym w łuk kręgosłupem, który krzyczy „zrujnuj mnie” – w zasadzie każda fantazja pod słońcem, teraz sprośna dzięki mocy sztucznej inteligencji.
Dlaczego w ogóle nazwali to CandyPorn? Nie wiem i szczerze mówiąc, mam to gdzieś! Dopóki spełnia swoje zadanie, wszystko mi pasuje. Pytanie brzmi: na co mam dziś ochotę? Szablonów jest więcej, niż mam cierpliwości, by je wszystkie przewinąć, a każdy szablon oznacza kolejną nową podpowiedź gotową do wrzucenia tam, a to… to cholernie dużo roboty! Gdyby tylko mieli funkcję tworzenia własnej postaci AI od zera, to wystarczyłoby wrzucić ją do jednego z tych szablonów i BAM! Natychmiastowa satysfakcja w ciągu kilku sekund, zapewniona przez AI, która zużywa więcej wody niż przepustowości. No to, jesteś gotowy, żeby samemu tego spróbować, czy jak? Ja na pewno, więc bierzmy się do roboty.
Przeciwieństwa się przyciągają?
I tu sprawy się komplikują. Klikasz na jeden z tych szablonów, właściwie na dowolny. Wybieram „blink boobjob”, bo czemu, do diabła, nie! Masz gotowe pole polecenia, a przycisk „Animuj wygenerowany obraz” kusi cię… I wtedy rzeczywistość uderza mocniej niż spadek energii po treningu. Klikasz „Animuj”, a to rzuca ci w twarz komunikatem: „Brak wygenerowanych obrazów”. Co jest, kurwa, CandyPorn? Pokazujesz mi ten świetny materiał do rżnięcia w cycki, sprawiasz, że krew mi się gotuje, jakbym właśnie pobił nowy rekord życiowy w wyciskaniu na ławce, a potem mówisz mi, że najpierw muszę wygenerować obraz… tylko że nie ma żadnego oczywistego przycisku „Generuj obraz”, który by mi się rzucał w oczy. To jak wejść na siłownię, zobaczyć najgorętszą laskę robiącą przysiady w skąpych szortach, podekscytować się, a potem dowiedzieć się, że szatnia jest zamknięta, a automat z batonami proteinowymi zepsuty. Co?! Czy to jakiś pieprzony sen na gorąco? Wrzucili tam funkcję, która nie istnieje, pozwolili, by wisiała w powietrzu bez żadnego sensownego powodu, kusząc mnie tym kijem podniecenia, a ja dałem się na to nabrać jak kompletny frajer. Czuję się jak gruby Brytyjczyk, który przebiegł maraton tylko po to, żeby zjeść darmowy batonik, ale na mecie nie było żadnego batonika, tylko musli.
No cóż, to następna najlepsza opcja, prawda? Wygeneruj na podstawie podpowiedzi – brzmi rozsądnie, prawda? Tylko że… proszą mnie o opisanie filmu, który chcę wygenerować, ale szablon jest dosłownie wybierany wraz z akcją, a pole na podpowiedź jest puste. CandyPorn.ai, ludzie… czemu po prostu nie wypełnicie pola podpowiedzi szablonem i nie poprosicie mnie tylko o opisanie postaci? Co to za nielogiczne gówno? Cóż, zrobiłem dokładnie to, co mi kazali. Zamiast opisywać operację powiększenia piersi w szablonie, opisałem scenę obciągania, bo czemu, kurwa, nie! Wolna wola, kochani! Potem program prosi o wybranie długości klipu, od 3 do 7 sekund. Już wiecie, że postawiłem na 7 sekund i kliknąłem „Generuj”! W jakiś sposób… wygenerowało to dziwną kombinację ledwo widocznego „boobjobu” i dziewczyny z wysuniętym językiem, dyszącej jak pies, podczas gdy sperma bez wyraźnego powodu wyciekała jej z ust. Szczerze mówiąc… program wygenerował „boobjob”, mimo że poprosiłem, żeby tego nie robił, więc tym razem przyznaję im nagrodę za udział.
Pies… w scenie na pieska…
Zróbmy to na serio, jak trzeba, i opiszmy POPRAWNĄ scenę w polu polecenia, które pasuje do szablonu. Zamiast szablonu „boobjob”, tym razem poszedłem na łatwiznę, wybrałem szablon „blowjob” i wrzuciłem to samo polecenie, co wcześniej. Bla bla bla, wygenerowało się i… Szkoda, że nie widzicie jej miny, stary! Ma ten spocony, lśniący blask, jakby właśnie została zerżnięta w saunie, i to w pełnej krasie. Język zwisa tak, jakby starała się jak najlepiej naśladować ahegao po kiepskim treningu. Kutas po prostu… unosi się tam, ślizgając się wokół jej ust, jakby próbował znaleźć miejsce parkingowe na zatłoczonym parkingu. W jednej chwili szturcha jej język, a w następnej wykonuje jakieś niezręczne ruchy na boki, jak pijany facet próbujący flirtować na siłowni. Slinne nitki dają z siebie wszystko, to trzeba im przyznać, ale całość porusza się tak, jakby animował ją ktoś, kto nigdy w życiu nie widział prawdziwego loda. To dosłownie najlepszy opis, jaki mogę wam dać tego, co widzę przed sobą… tego, co WYGENEROWAŁO CandyPorn.ai. A w rogu stoi pieprzona świeca! Skąd, do cholery, się tam wzięła? Kto prosił o świece w tej potworności?
Cholerna ironia, stary! Kiedy używam niewłaściwego szablonu z niewłaściwym poleceniem, generuje lepsze filmy. A kiedy robię wszystko zgodnie z instrukcją, dzieje się takie gówno! CandyPorn.ai, masz tylko jedno pieprzone zadanie! A wy dostarczyliście tę niedopracowaną, cukrową bzdurę. Co mam z tym teraz zrobić? Nie da się tego obejrzeć, jest to tak „seksowne”, jak naga, gruba laska jedząca Happy Meal, a do tego straciłem swoje pieprzone kredyty! Serio… Nie wiem, czy to jest strzał w dziesiątkę, czy pudło, czy po prostu pudło! Tyle pieprzonych sprzecznych emocji.
Dałem temu jeszcze jedną szansę, na wszelki wypadek. Tym razem wybrałem szablon „na pieska” i opisałem scenę w tej pozycji, mając nadzieję, że CandyPorn.ai się zrehabilituje. Mówiąc dokładniej, poprosiłem o rudowłosą z kolczykiem w przegrodzie nosowej, która zostaje totalnie zniszczona w pozycji na pieska. Mówię o wygiętym w łuk plecach, krzyku, twarzy w pełnym ahegao, przewróconych oczach, wystawionym języku – o całym tym zestawie.
Zamiast tego CandyPorn.ai dostarczyło najbardziej popieprzoną, schizofreniczną wersję od czasu, gdy EA wypuściło „Anthem” i nazwało to grą. Najpierw pokazało mi cholerną sesję zdjęciową z beagle’em! Ruda gapi się na prawdziwego psa, jakby pytała: „Co to, kurwa, jest?”. Podczas gdy AI najwyraźniej uznało, że „na pieska” = „włącz prawdziwego psa”. Stary, chciałem, żeby ją ostro zerżnęli, a nie żeby w połowie sceny adoptowała szczeniaka. Potem przechodzi do prawdziwej pozycji na pieska… a ona po prostu się uśmiecha, jakby właśnie wygrała na loterii albo usłyszała najzabawniejszy dowcip w swoim życiu. Żadnego ahegao. Żadnych krzyków. Żadnego „złam mi kręgosłup, tatusiu”. Tylko radosny, szeroki uśmiech, jakby pozowała do rodzinnej kartki świątecznej, podczas gdy jakiś koleś przetasowuje jej wnętrzności od tyłu. Czy muszę mówić więcej?
Poprawcie swój szablon!
Słuchaj, CandyPorn.ai zaczęło mocno, zaprezentowało nam kilka fajnych rzeczy, rozbudziło moje nadzieje tymi odjazdowymi szablonami, a potem nie dostarczyło absolutnie nic, tylko mega tonę AI-bzdur. Czy ta strona robi z tego konkurs na to, jak najlepiej rozczarować faceta? W jednej chwili jesteś podekscytowany premium rżnięciem w cycki z AI i niechlujnym rżnięciem na pieska, a w następnej oglądasz zdezorientowaną rudowłosą, uśmiechającą się do beagla, podczas gdy ktoś ją rżnie byle jak. Kto, do cholery, o to prosił?
Pierdolę to, stary, CandyPorn.ai… Totalnie spieprzyliście sprawę! To gówno trzeba wrzucić z powrotem do kosza i przerobić od podstaw. Nie zamierzam tracić czasu na generowanie bezsensownej sztucznej bzdury, marnując cenną wodę, którą mógłbym pić albo spłukiwać w toalecie. To gówno jest okropnie złe już teraz, a kiedy w końcu coś dostarcza? Zawiera prawdziwe, pieprzone beagle i świąteczną sesję zdjęciową zamiast prawdziwej akcji – co za pieprzony żart.
Zastrzeżenie: Niniejsza recenzja dotyczy zewnętrznej platformy dla dorosłych opartej na sztucznej inteligencji, przeznaczonej do tworzenia syntetycznych fantazji, fikcyjnych postaci, ilustracji lub obrazów dla dorosłych generowanych przez AI. ThePornDude nie hostuje, nie tworzy, nie generuje, nie rozpowszechnia, nie obsługuje ani nie kontroluje żadnych treści generowanych przez AI, systemów AI ani funkcji platform zewnętrznych. Wszelkie komentarze opierają się wyłącznie na publicznie dostępnych informacjach o platformie oraz syntetycznych/fantazyjnych przypadkach użycia. Niniejszy artykuł stanowi komentarz redakcyjny przeznaczony dla osób pełnoletnich (powyżej 18 lat) i może zawierać elementy humoru, parodii lub satyry.