Moja domena, twoja domena, domena kogoś innego… nieważne. Nie zwracam zbytniej uwagi na nazwy stron internetowych i ich ukryte znaczenia, a już na pewno nie będę oceniać MyStrip.io. Już samo znalezienie porządnej nazwy domeny, której nikt nie sprzedaje za fortunę, jest trudne, więc dopóki usługi są świadczone na najwyższym poziomie, nie mam nic przeciwko. Skoro mowa o usługach, MyStrip to jedna z tych stron z AI… wiesz, o co chodzi. Pozwala ci rozmawiać z tuzinem AI-towarzyszek, stworzyć własną AI-laskę i, hm… oglądać piracki feed z TikToka, który jest wypchany AI-pornem. To wszystko. Mam nadzieję, że to wszystko okaże się interesujące… w przeciwnym razie spędzę następne czterdzieści minut na krytykowaniu strony z AI w internecie, a oboje wiemy, jak bardzo potrafię się zapalić, gdy chodzi o AI.
W dzisiejszych czasach wszystko stało się transakcyjne. Laski, z którymi spotykałem się w liceum, subtelnie eksponują swoje cycki na Instagramie. Kilka z nich założyło konta na OnlyFans, a ja? Siedzę tutaj, piszę recenzje porno i flirtuję ze sztuczną inteligencją, która udaje kobietę moich marzeń. I to nie jest tak, że ta sztuczna inteligencja jest w tym dobra… Wysyłasz pięćdziesiąt wiadomości z scenariuszami, budowaniem napięcia i całą tą otoczką. A potem ta maszyna zapomina twoje imię, twoje fetysze i cały sprośny scenariusz, który budowałeś przez dwadzieścia minut. Po prostu się resetuje jak automat, który połknął twojego dolara i nic ci nie dał. Prawdziwe dziewczyny chcą napiwków i subskrypcji. Te fałszywe chcą tokenów i i tak gubią wątek w połowie opisu lodzika. Nikt już po prostu nie istnieje… Każdy ma swoją cenę albo limit pamięci! Kiedyś myślałem, że więź jest za darmo, i, o Boże, jakże się myliłem. Teraz nawet piksele naliczają opłaty za wiadomość, a potem znikają, gdy zapełni się okno kontekstowe.
Przygnębieni ojcowie przebrani za urocze roboty
Cóż, jak każdy degenerat buszujący po stronie z porno opartym na sztucznej inteligencji, muszę zacząć od sekcji „Odkrywaj”. Znajdziesz tu mnóstwo postaci AI, z którymi możesz się zabawiać. Problem w tym, że żadna z nich nie wygląda, jakby pasowała do opisu stanowiska. Mam na myśli tę postać AI o imieniu Tegan Fairchild. Jest stewardessą, prawda? Więc spodziewasz się, że będzie ujeżdżać kutasa w samolocie, popisując się swoim statusem „mile high”… prawda? Zamiast tego na jej miniaturce dosłownie siedzi w brudnym metrze. Jest topless, ma słuchawki w uszach i rozpina dżinsy, jakby miała zamiar zapewnić sobie najlepszą zabawę w życiu. Wygląda bardziej jak bezdomna przeżywająca kryzys, desperacko próbująca się zaspokoić w metrze, niż jak stewardessa. W rzeczywistości żadna z tych postaci AI nie pasuje do opisu swojej pracy! Chcesz cycatą prawniczkę AI o imieniu Samira El-Khoury? Jasne… jest w majtkach, z rozczochraną bluzką, próbując sięgnąć po coś na najwyższej półce w sklepie. Wygląda, jakby wczoraj wieczorem za dużo wypiła, a teraz próbuje funkcjonować jak normalna osoba. I muszę ją zapytać… gdzie, do cholery, jest ta fantazja o prawniczce?
Spodziewałem się, że Samira będzie w biurze na trzydziestym piętrze, w seksownej sukience, w okularach i w ogóle… a nie w tej egzystencjalnej katastrofie, na którą tu patrzę. I nawet nie zaczynajmy tematu niektórych z tych pełnych błędów miniatur postaci AI… Jest tu Rowan Whitefield, również postać AI przedstawiająca stewardessę. Jej grafika tytułowa? Rowan i ten nagi facet pod prysznicem, próbujący się całować z języczkiem, z tym że… oboje mają jeden wspólny język! Tak jakby… był na stałe przymocowany do ust obojga! Jak, do diabła, w ogóle zamierzacie to udostępniać? Wygląda to na niedokończony produkt… Dajcie spokój, MyStrip! Weźcie się w garść. Już i tak mam kłopoty ze znalezieniem randki na Tinderze! A teraz nawet te sztuczne inteligencje przeżywają swój własny kryzys egzystencjalny na miniaturkach. Przynajmniej sztuczna inteligencja nie zostawia ci wiadomości jako „przeczytanej” przez trzy dni. Sztuczna inteligencja sprzedaje fantazję o idealnym partnerze, a jednocześnie serwuje glitchowe miniaturki i utratę pamięci. Nie jest to dokładnie mój ulubiony sposób na spędzenie sobotniej nocy… ale widziałem już gorsze rzeczy.
Na MyStrip.io nie ma nic porządnego!
Więc… czatowanie, tak? Napisałem do Tegan Fairchild. Dosłownie w pierwszej wiadomości zapytałem ją, dlaczego, do cholery, masturbuje się w brudnym metrze? I… natrafiłem na paywall! 10 dolarów miesięcznie za dostęp do czatu, możliwość stworzenia trzech własnych sztucznych lasek, generowania obrazów i korzystania z funkcji połączeń głosowych, bla bla bla. Słuchaj, ja już MAM subskrypcję premium! Więc… o co w tym wszystkim chodzi? Chcesz mi powiedzieć, że nie mogę teraz rozmawiać z tymi sztucznymi laskami? No cóż… najwyraźniej tak właśnie jest. Próbowałem już rozmawiać z kilkoma innymi postaciami AI, ale za każdym razem pojawiał się ten sam ekran z blokadą płatności. Cóż, przynajmniej pozwoli mi to stworzyć własną postać AI, prawda? Przeszedłem więc przez standardowe etapy tworzenia sztucznej laski. Wybrałem styl anime, nadałem jej bladą karnację typową dla rasy kaukaskiej, grzywkę, blond włosy, cycate ciało o figurze klepsydry – wszystko, co trzeba. Nadałem jej nawet fetysz związany z starszymi mężczyznami i reprodukcją, a jej osobowość uczyniłem rozkapryszoną, zawód – piosenkarkę, a jej relację ze mną? Sugar baby.
Sprawy zaczynają się układać… i właśnie gdy miałem ją stworzyć… bam! Ta sama blokada płatności. Ale… przecież myślałem, że JUŻ mam członkostwo premium!? Co to, do diabła, jest? No to… co, do diabła, mam teraz zrobić? Cóż, przynajmniej mam ten piracki kanał z porno z AI na TikToku, prawda? Eee… no cóż, raczej nie. Jest tam dosłownie tylko JEDEN krótki filmik z Mią Delgado, blondynką z AI, która zostaje zerżnięta, i to wszystko! Nie mogę przewijać w poszukiwaniu innych filmików. Nic nie mogę zrobić! Więc utknąłem, oglądając Mię w pętli. I uwierzcie mi, wolałbym robić cokolwiek innego niż to… ale muszę dokończyć to, co zacząłem.
Poza tym nie chcę oglądać tych lasek z Insta. Większość z nich jest płytka i sztuczna. I, kurczę, nie znoszę twarzy po botoksie! Słuchaj, rozumiem, że można tu i ówdzie trochę poprawić nos, zrobić liposukcję, jasne… ale te kaczuszki z botoksu? I wypełniacze? Boże… NIENAWIDZĘ ICH! Zesztywniałe czoło. Przesadnie wypełnione policzki, które wyglądają, jakby miały zaraz pęknąć. Usta, które pozostają zaciśnięte, nawet gdy usta są zamknięte. To tak, jakby każda twarz została przepuszczona przez ten sam zepsuty filtr i nikt tego nie zauważył. Tymczasem bogowie sztucznej inteligencji z MyStrip rzucili na mnie klątwę w postaci paywalla… więc chyba przez jakiś czas będę smutna i samotna.
Bóg nic nie robi!
Jeśli ta recenzja okazała się dla ciebie jednym wielkim rozczarowaniem, w którym nic się nie wydarzyło, to uwierz mi, mam gorzej niż ty! Musiałem naprawdę tu siedzieć i pisać te słowa. Musiałem raz po raz oglądać ekran z paywallem, próbując wykonać dosłownie najbardziej podstawowe czynności na tej stronie. Więc… nie obwiniajcie mnie! Obwiniajcie MyStrip czy jak tam to się nazywa. Miałem mieć konto premium, które pozwoliłoby mi robić te bzdury, ale najwyraźniej go nie miałem. Więc teraz utknąłem tutaj, nie robiąc absolutnie nic, bo nie dostarczono mi absolutnie niczego. I mam wielką nadzieję, że zjazd absolwentów mojej szkoły średniej nie zostanie zorganizowany na OnlyFans, bo wtedy musiałbym napisać całą recenzję o mojej szkolnej miłości sprzed 15 lat i o tym, jak cholernie piękna jest jako ta niebiesko-biała laska.
I nie… nie… Po prostu poddaj się Bogu… Bóg leczy wszystko… ZAMKNIJ SIĘ! Nie chcę słuchać twoich religijnych bzdur! Bóg nic nie robi! Siedzę tu i robię to, bo taka była wola Boga? Nie ma mowy! Ci sami ludzie, którzy mówią ci, żebyś powierzył swoje problemy siły wyższej, to ci, którzy nie potrafią wyjaśnić, dlaczego sztuczna inteligencja wciąż zapomina twoje imię po pięćdziesięciu wiadomościach. Będą mówić, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, podczas gdy ja wpatruję się w paywall, który uniemożliwił mi zapytanie migoczącej w metrze stewardessy, dlaczego masturbuje się w miejscu publicznym. Gdyby Bóg był prawdziwy i zwracał uwagę, te klapki przynajmniej zachowałyby nienaruszoną pamięć, a miniaturki nie przedstawiałyby trwale zrośniętych języków.