Czyż nie uwielbiasz, kiedy jakiś utalentowany dziwak chwyta rysik i zamienia twoją ulubioną, niewinną 2D-waifu w nienasyconą dziwkę? Cóż… odkryjesz całe serce, spermę i kunszt, jakie ci wszyscy NEET-y włożyli w swoją zdeprawowaną sztukę… po prostu odwiedzając stronę lewdit.com. Swoją drogą, nie wiem, czy ta strona jest nowa w okolicy, czy co, ale mają tam tylko około 4 000 prac, a te niegrzeczne dzieła są posortowane według najnowszych wpisów na początku. Cóż, gdy ludzie zaczną głosować, komentować i faktycznie angażować się w te treści, strona sama się przetasuje na podstawie wyników. Szczerze mówiąc… jak na tak niewielką kolekcję, uważam, że udało im się trafić w sedno, prezentując jedne z najlepszych dzieł fan artu, jakie można znaleźć! Zobaczysz, o czym mówię.
Chciałbym mieć taki talent. Naprawdę chciałem rysować hentai z moimi ulubionymi postaciami, zanim jeszcze zacząłem pisać te recenzje. Miałem przygotowane foldery, pomysły ułożone w stos, konkretne sceny zakodowane w głowie… A potem faktycznie wziąłem ołówek do ręki i odkryłem, że rysuję absolutnie do bani. Moje koła wyglądają jak ziemniaki. Moja anatomia się sypie. Ręce zamieniają się w zniekształcone szpony. Nie potrafię nawet narysować porządnej pary cycków, żeby nie wyglądały jak nieudany eksperyment ze generowaniem obrazów przez sztuczną inteligencję. Właśnie ta porażka sprawia, że darzę artystów głębokim uznaniem! Opanowali linie, cieniowanie, sprośne szczegóły… wszystko po to, by jakiś przypadkowy rudowłosy maskotka mógł się masturbować w swoim pokoju o 21:00. Chciałbym móc uścisnąć im dłoń, posmarować ich utalentowane dłonie moją spermą, sprawić, by zrozumieli, jak wiele dla mnie znaczy, gdy widzę sprośną wersję Yor, którą rżnie Twilight.
Świątynia i jęki
Dobra, pieprzyć te bzdury, przejdźmy do rzeczy! Ta strona może wydawać się przytłaczająca, jeśli nie przewijasz jej i nie walisz konia jak normalny człowiek. Cóż, rozjaśnijmy tę mgłę! Na lewym pasku bocznym masz siatkę główną, która w zasadzie jest stroną główną. Następnie masz sekcję „Reel” – inspirowany TikTokiem feed z hentai-reelami. Oczywiście jest też menu wyszukiwania. I, och… spójrz tylko na to! Filmy? Cóż, nie ekscytuj się zbytnio! To tylko klipy trwające od 5 do 30 sekund, a wiele z nich przeplata się z krótkimi filmikami. Oprócz sekcji wideo masz do dyspozycji społeczności poświęcone bardzo wąskim niszom hentai, zorganizowane na wzór subredditów, ale bez zasad i fałszywych reklamowych bzdur. Są też tagi, a co najważniejsze: Najlepsi twórcy! To miejsce, do którego trafisz, gdy chcesz oddać hołd rękom, które narysowały rzeczy, przy których codziennie dochodzisz. Pod sekcją „Najlepsi twórcy” znajduje się twój własny, spersonalizowany kanał o nazwie: Twoja strona główna. Jeśli dopiero dołączyłeś do tej strony, to na razie nic tam nie będzie! Wyświetla ona wyłącznie posty ze społeczności, do których dołączyłeś, oraz tagów, które obserwujesz. Zasadniczo wystarczy, że zaczniesz brać udział w społecznościach, zaczniesz obserwować kilka tagów, a ta strona zamieni się w twoją osobistą świątynię.
A skoro mowa o sanktuariach… Wiesz, jak to się mówi, że dom mężczyzny to jego własna, wygodna świątynia? Cóż, hm… nie w moim przypadku! To znaczy, tak, dla mnie też, ale nie w obecnym stanie. Wiesz, czego mi potrzeba? Tak cholernie potrzebuję cycatej pokojówki. Cycatej, bo chcę, żeby moje perwersyjne spojrzenie spoczywało na tych ciężkich cyckach, kiedy się pochyla, a pokojówki, bo całe moje mieszkanie to kompletna katastrofa! Tu panuje zagrożenie biologiczne! Brudne talerze piętrzą się od dni, ubrania walają się po całej podłodze, na dywanie są tajemnicze plamy, a worki ze śmieciami ciągle zapominam wynieść. Tu pachnie żalem i starymi chusteczkami z spermą. Chodzę po mieszkaniu, przeskakując nad gównem jak król niechlujów we własnym obrzydliwym królestwie. Wszystko sprowadza się do lenistwa i bycia zmęczonym człowiekiem. Pracuję, piszę te sprośne recenzje, masturbuję się godzinami, a pod koniec dnia nie mam już ani odrobiny energii na dorosłe obowiązki, takie jak sprzątanie. Więc bałagan rośnie, wstyd rośnie, a fantazja o cycatej pokojówce staje się coraz bardziej szczegółowa i desperacka. Ktokolwiek… proszę… jeśli masz wystarczająco duże piersi i uwielbiasz sprzątać brud po innych, to daj mi znać! Obficie cię wynagrodzę.
Hentai, o które nikt nie prosił, ale które było desperacko potrzebne
Przestanę płakać i zacznę się masturbować. Pierwszym krokiem jest ANALiza zawartości tego miejsca. Krótkie filmiki i pełnometrażówki? Przedstawiają bardzo specyficzne rzeczy z Ahri i Ezrealem z nieudanego meczu League of Legends, którzy oddają się gorącemu romansowi w krzakach. Można powiedzieć, że Ahri „żywi się” kutasem Ezreala… kiepski kalambur, wiem. No i oczywiście są te sprośne rzeczy z „Twilight” i „Yor Briar” oraz „Spy x Family”. Szczerze mówiąc, uwielbiam to! Ale jednej rzeczy nie rozumiem… Obejrzałem już „Spy x Family” DWUKROTNIE, tak… nawet nowy sezon, i tak… nawet FILM. I nie rozumiem… dlaczego oni po prostu się w końcu nie pieprzą?! No dajcie spokój! Romantyzm jest obecny. Razem wyglądają bardzo uroczo. Potrzebują tylko porządnej sesji w łóżku i mamy to z głowy. Możemy zakończyć serial. Ale odbiegam od tematu. Filmy są dokładnie takie, jakich oczekujesz od hentai! Niektóre są generowane przez AI, inne ręcznie animowane. Ogólnie rzecz biorąc, niezła robota. Obrazy nie różnią się zbytnio, z wyjątkiem tego, że prawie nie ma tu treści generowanych przez AI, co bardzo mi się podoba! Znajdziesz tu mnóstwo sprośnych treści z „Chainsaw Man”, sesje fistingowe z „Konosuby”, a nawet hentai z „One Punch Man” z udziałem Raptory… o które, jak sądzę, nikt nie prosił, ale chętnie to przyjmę.
Ale spójrzmy na BEZPIECZNĄ stronę medalu. Tak, na górnym pasku bocznym znajduje się przycisk, który pozwala przełączać się między trybem SFW a NSFW. W trybie bezpiecznym dominują postacie z anime generowane przez sztuczną inteligencję, a raczej obrazy popularnych, mainstreamowych bohaterek anime tworzone przez AI. Ponadto w tym samym miejscu, tuż obok przycisku „SAFE”, znajduje się kolejny przycisk, który pozwala ukryć określone tagi. Natychmiast go kliknąłem i ukryłem „Scat”, „Pee”, „Vomit”… w zasadzie wszystko, co nie pasuje do porno, ale ludzie udają, że pasuje. Ale co najważniejsze: możesz wrzucać własne hentai! Jest tylko JEDNA zasada: zdjęcia prawdziwych ludzi są zabronione. Możesz wrzucać wszelkie ilustracje, szkice, postacie futa z anime wygenerowane przez AI, cokolwiek… o ile jest to grafika 2D. Aha, i możesz wrzucać tylko 20 obrazków dziennie. No cóż… nie chcą, żebyś zalał tę stronę swoją kolekcją spuszki. To tyle, jeśli chodzi o kwestie techniczne w tej recenzji. Reszta to twórcza eksploracja i walenie konia, jakby od tego zależało twoje życie.
Niech dr House zajmie się tą sprawą!
W tym kontekście muszę powiedzieć: Kto, do cholery, usiadł, chwycił długopis i narysował Kinga z Tekkena masturbującego się nago?! A ten skurwysyn się rumieni! Tak, wciąż ma na sobie maskę jaguara i wciąż się rumieni, jakby trzymał swojego kutasa po raz pierwszy! Ten skurwysyn przez całą walkę rzucał irytującymi rzutami i ciosami karzącymi! A teraz… został zredukowany do zwykłej imitacji kota domowego, z tą różnicą, że głaszcze swojego kutasa! W tym momencie po prostu podaj mi hentai z Garfieldem i miejmy to już za sobą. Właściwie… proszę, nie psuj mi tego pomarańczowego pluszaka, który uwielbia lasagnę… Błagam cię!
Uważam, że potrzebujemy obowiązkowego systemu oceny zachowań poznawczych u ludzi, żeby nie skończyli rysując tak dziwaczne hentai jak to. Jakiegoś rodzaju wczesne badania przesiewowe. Wykryjmy oznaki, zanim dorosły człowiek usiądzie i uzna, że świat potrzebuje Kinga z Tekkena rumieniącego się i masturbującego w swojej masce jaguara. To gówno nie jest normalne! Można to wyleczyć, jeśli wykryje się to wcześnie. Przysięgam, że da się. Terapia, leki, przymusowa ekspozycja na zwykłe porno… cokolwiek będzie trzeba! Po prostu powstrzymajcie to szaleństwo, zanim dotrze do rysika. To jest dokładnie ten rodzaj przypadku, na który dr House rzuciłby okiem i rozwiązał w dwadzieścia minut, obrażając przy tym wszystkich w pokoju. Wszedłby kulejąc, wrzuciłby Vicodin, wpatrywałby się w hentai z Kingiem i ogłosił: to nie jest fetysz, to nieleczone odrzucenie z dzieciństwa zmieszane z zbyt wieloma opóźnionymi ciosami podbródkowymi. Potem nazwałby artystę idiotą, przepisałby coś eksperymentalnego i wyszedłby. A społeczeństwo? Będziemy szczęśliwsi… o wiele szczęśliwsi.