Kolejna z tych stron z indyjskimi serialami internetowymi dla dorosłych. Tak, powiedziałem „kolejna”… Nie wyróżnia się niczym szczególnym! OttDude.com korzysta z TEGO SAMEGO interfejsu i układu, co setki innych stron z tej samej niszy. Wygląda to tak, jakby skopiowali i wkleili całą tę cholerną stronę z WordPressa i postanowili po prostu z tego skorzystać. Poza tym wiem na pewno, że ta strona jest albo lokalnie indyjska, albo stworzona przez kogoś z zagranicy. Głównie dlatego, że w ich metaopisie jest napisane: „Oglądaj najnowsze gorące seriale internetowe 18+”. Tak… Napisali to jako „LETEST”. To znaczy, celowo wstawili tam „E” zamiast „A”. No cóż, nieważne. To nie jest konkurs ortograficzny! Jesteśmy tu, żeby oglądać porno, a OttDude.com to zapewniło. Teraz nadszedł czas, by ocenić porno, które obejrzałem już z tuzin razy, bo to dosłownie TEN SAM serial internetowy, który udostępnia każda inna strona.
A tak przy okazji, zauważyłem, że w kulturze indyjskiej starsze pokolenia w rodzinie zakładają, że każdy mężczyzna/każda kobieta, z którą rozmawiasz, jest potencjalnym partnerem na całe życie… Wystarczy, że raz wspomnisz o dziewczynie ze studiów, a nagle twoja ciotka pyta o jej kastę, pensję i czy jej rodzice mają nieruchomości. Wystarczy, że powiesz, że rozmawiałeś z facetem na siłowni, a wujkowie zaczynają w głowach obliczać daty ślubu. Nie ma czegoś takiego jak „tylko przyjaciele”. Jest tylko powolny marsz ku przeznaczeniu ustalonemu przez innych, niezależnie od tego, czy o to prosiłeś, czy nie. Tymczasem te indyjskie seriale dla dorosłych pokazują coś zupełnie przeciwnego. Mówimy tu o ciociach, które uwodzą dostawcę, kuzynach, którzy przypadkowo zostają sami w jednym pokoju podczas rodzinnych uroczystości – o tego rodzaju fantazjach. Tymczasem ci sami staruszkowie są zbyt zajęci oglądaniem, jak postać o imieniu Poonam Bhabhi zostaje zerżnięta w kuchni, podczas gdy reszta wielopokoleniowej rodziny wciąż je posiłek. I robią to na OttDude.com.
Po raz milionowy
W tym momencie recenzja serwisu OttDude.com zamieni się w ogólną analizę typowej strony z internetowymi serialami dla dorosłych. Mają one DOKŁADNIE te same przyciski, co każda inna strona tego typu! Widzisz pasek boczny? Pokazuje on seriale, modelki, platformy OTT i tematy. Klikasz na „seriale” i pojawiają się takie tytuły jak „Adla Badli”, „Anari”, „Aunty Ka PG”… cokolwiek. Klikasz na „modelki”? Otrzymujesz listę wszystkich modelek dla dorosłych, które wystąpiły w tych serialach internetowych, w porządku alfabetycznym. Nie ma możliwości filtrowania według popularności ani liczby filmów, w których wystąpiły. Są tylko opcje porządku alfabetycznego i cała masa stron do przeglądania. Sekcja OTT? Pokazuje po prostu wszystkie te serwisy streamingowe, takie jak Hulchul, CRF, AKKU, HitPrime – znasz je już na pewno. A potem sekcja tematyczna, która jest mieszanką stereotypowych indyjskich kategorii i tagów porno, a także nazw seriali.
No i oczywiście, poza tym, masz ULLU, HitPrime… wiesz, o co chodzi… w zasadzie przyciski, które filtrują treści według tych popularnych platform streamingowych. A jeśli udało ci się przyswoić wszystkie te informacje, to znaczy, że widziałeś już WSZYSTKO, co ta strona ma do zaoferowania. No cóż, nie „ZOBACZYLIŚCIE” tego dosłownie, ale teraz rozumiecie, że wszystko, co tu znajdziecie, to w zasadzie wszystko, co można znaleźć na podobnych serwisach z indyjskim porno tego typu.
Skoro już jesteśmy przy temacie oglądania pornografii, wkurza mnie, że kobiety się wkurzają, bo ich faceci walią konia do porno. No… dlaczego, panie? DLACZEGO? To po prostu źródło rozrywki! Przecież nie przekraczamy intymnej granicy z nikim innym niż z SAMIMI SOBĄ. Dlatego właśnie nazywa się to SAMOZADOWOLENIEM! Możesz obejrzeć cały sezon, w którym jakaś ciocia jest rżnięta w kuchni na OttDude, a potem wrócić do tego samego łóżka z tą samą kobietą, jakby nic się nie stało. Ekran jej nie zastępuje. Do diabła, to nawet nie stanowi konkurencji! To tylko szum, który pomaga mózgowi się wyciszyć na piętnaście minut. A jednak ta sama kultura, która produkuje niekończące się seriale internetowe z Bhabhi i ciociami, wciąż udaje zszokowaną, gdy mężczyźni w domu je oglądają. Chcę przez to powiedzieć, że porno nie kradnie intymności, chyba że twój facet wyraźnie woli walić konia do porno zamiast uprawiać seks z tobą i na zawsze niszczy przyjemność w sypialni. Wtedy to już jest problem.
Dlaczego wciąż tu jesteśmy? Tylko po to, by cierpieć?
I choć wasze seksowne chwile w sypialni mogą już nie istnieć, to z pewnością nie dotyczy to wszystkich seriali tutaj. O nie… Teraz rzucę wam kilka tytułów, a wy sami zobaczycie, czy wam się spodobają, czy nie. Ale szczerze mówiąc, codziennie pojawia się tu tak wiele nowych odcinków i seriali, że nadążanie za nimi jest cholernie trudne. Właśnie w tej chwili pojawiły się pierwsze odcinki serialu zatytułowanego „Naukar no 1”. O czym on jest? Nie mam pojęcia! Nie ma żadnego opisu tego gówna, więc musiałem się postarać i wygooglować to. Okazuje się, że ten serial opowiada o bogaczu, który udaje służącego, bla bla bla… Wystarczy wiedzieć, że chce kogoś przelecieć. Koniec historii. A odcinki „Naukar no 1” wciąż się pojawiają, wszystkie po kolei! Potem pojawiają się odcinki „Ek Raat”. Nie chodzi o produkcję z Bollywood, tylko o zupełnie inny serial. Słuchaj, nie zagłębiam się zbytnio w seriale internetowe i ich fabułę, więc nie wiem nic o fabule. Wiem tylko kilka prostych rzeczy: można to oglądać online, nie ma opóźnień ani buforowania, jakość jest przyzwoita, ale nie da się jej regulować, i to wszystko.
A skoro już o tym mowa… te pieprzone reklamy na tej stronie są nie do zniesienia! Klikasz raz, a pojawia się wyskakujące okienko! Przy każdym cholernym kliknięciu! Aż chce mi się krzyczeć i nigdy więcej nie odwiedzać tej strony! Ale hej, wszyscy musimy cierpieć, żeby czerpać z życia coś dobrego, prawda? A skoro mowa o cierpieniu, to ja cierpię za każdym razem, gdy muszę zajmować się czymkolwiek w życiu! Na przykład… dlaczego muszę sam szukać informacji o kupnie samochodu, wizycie u lekarza itp., skoro płacę komuś za to! Nie płacę przecież tylko za przywilej odwiedzenia tego kretyna… Płacę za to, żeby ta osoba sama zbierała informacje w MOIM interesie! Wchodzę do przychodni i i tak kończy się na tym, że sam muszę opisywać swoje objawy, jakbym to ja miał dyplom lekarza. Idę do salonu samochodowego i nadal muszę sprawdzać każdą podaną mi liczbę, bo połowa z nich jest zmyślona z powietrza. Klikam na nowy serial o nazwie „Naukar no 1” i nie ma żadnego opisu, więc muszę opuścić stronę, otworzyć Google i samemu odrobić pracę domową, żeby dowiedzieć się, czy warto się w to zaangażować, czy nie. Cały ten pieprzony system jest głupi!
„A Cabin In The Woods”
Stary, słuchaj, nie chcę tracić czasu na kolejną z tych stron z indyjskimi serialami internetowymi. Nie nienawidzę ich jako takich.
Po prostu wiem, że OttDude.com czy jakikolwiek inny serwis typu DesiWebSeries.com dotrzyma słowa. Gdy tylko widzę ten znajomy, a raczej po prostu skopiowany i wklejony interfejs, od razu wiem, że czeka mnie niezła zabawa. Ale wręcz przeciwnie: te seriale internetowe mi nie pasują! Zgadza się! Nazywajcie mnie zachodnim, nazywajcie jak chcecie… Lubię tę bardziej przesadnie seksualną część porno. Tego rodzaju, w którym nie ma skomplikowanych fabuł ani rozwoju postaci. Tego rodzaju, w którym facet jest napalony, masturbuje się, patrząc, jak jego fałszywa macocha gotuje, ona udaje zaskoczoną, a kilka minut później przyjmuje jego spermę na twarz jak głodna dziwka. Właśnie tego chcę!
Nie, właściwie… to nie jest to, czego chcę! Szczerze mówiąc, chcę znaleźć spokojne życie w leśnej chatce. Gdzieś, gdzie będę żył z tego, co daje ziemia, rzucę porno… i po prostu będę robił swoje… Koniec z niekończącym się przewijaniem seriali z ciociami, w których trzeba obejrzeć trzy odcinki, żeby zobaczyć pierwsze cycki. Koniec z wyskakującymi reklamami przy każdym kliknięciu. Koniec z zastanawianiem się, dlaczego jakiś bogacz udaje służącego tylko po to, żeby w końcu kogoś zerżnąć. Tylko drzewa, cisza i sporadycznie jakieś zwierzę, które nie wymaga streszczenia fabuły. Sam uprawiałbym jedzenie. Sam naprawiałbym swoje rzeczy, gdy się zepsują. I już nigdy więcej nie musiałbym oglądać postaci o imieniu w stylu Poonam Bhabhi, która przez sześć krótkich odcinków powoli uwodzi dostawcę.