Jak najbardziej! Spędzasz większość dnia oglądając Vtuberów lub finansując swoją cukrową waifu w Internecie? Dając jej napiwki za mówienie poggerów i marząc o graniu z nią w League of Legends? Zamiast robić to wszystko, dlaczego nie spróbować egirls.ai? Mają tuzin awatarów AI i postaci, z którymi można czatować, a ponadto oferują szereg stereotypowych fantazji, a także niszowe scenariusze, które zrozumie tylko degenerat odrodzony w świecie Isekai. Przetestowałem każdy front tej strony i miałem mnóstwo sesji tekstowych, które prowadziły absolutnie donikąd, a czatowanie z niektórymi z tych awatarów 3D może czasami uzależniać, a innym razem jest tak mdłe, jak kielich spermy zebrany od impotenta. Wciąż jednak masz mnóstwo opcji, które zapewnią ci rozrywkę, więc nie spisuj egirls.ai na straty.
Po pierwsze, ta cholerna strona jest piękna. Widać, że ktokolwiek ją zaprojektował, miał przy tym mnóstwo zabawy. Podąża za stereotypową zasadą wysadzania strony głównej tak wieloma postaciami AI, jak to tylko możliwe, i starannie wsuwa wszystko inne do menu po lewej stronie. Celem jest natychmiastowe kliknięcie jednej z tych postaci AI i rozpoczęcie czatu tak szybko, jak to możliwe. Będę szczery, gra wciągnęła mnie od razu, gdy zobaczyłem awatary AI. Wszystkie są renderowane w 3D i wykorzystują moc sztucznej inteligencji, aby szeptać ci zalotne słowa i szczerze mówiąc... To koncepcja, której wcześniej nie widziałem! Ale nie ekscytuj się zbytnio! Te awatary AI? Mają odpowiedni ton, zmysłowy głos, cały ten jazz. Ale mają swoje wady.
Awatary AI Vtuberów przejmują kontrolę
Po pierwsze, obecnie istnieją tylko cztery awatary AI, każdy z własnym, unikalnym głosem i osobowością. Znasz mnie, jestem degeneratem. Zobaczyłem uroczą białowłosą laskę demona i kliknąłem na nią. Ma na imię Lucy, a jej głos jest realistyczny jak diabli. Kręci się dookoła z tymi seksownymi rogami na ekranie DM, jakby dawała burleskowy występ i ma te urocze małe animacje i mimikę twarzy, kiedy z tobą rozmawia. Lucy rumieni się, realistycznie mruga i mówi rzeczy, które doprowadzają mnie do szału. Jej mimika zmienia się nawet nieznacznie z każdą wiadomością, niezależnie od tego, czy plujesz tatusiową energią domową, czy pytasz ją o głupie bzdury, takie jak twoje ulubione zamówienie w Starbucksie. To wciągające AF!
Mógłbyś dosłownie zapomnieć o prawdziwych kobietach i po prostu siedzieć tu z Lucy przez cały dzień, rozmawiać o swoich uczuciach, sprawić, by dotknęła swoich rogów, cały ten jazz. Ale... ona się nie rozbierze. W rzeczywistości żaden z tych awatarów AI, niezależnie od tego, czy jest to Lucy, Xavier, Delta czy Finn, nie może się rozebrać ani wizualnie eskalować poza zalotną pogawędkę. Będą odgrywać role, jakby byli nadzy i reagować z pasją, ale... nigdy tego nie zrobią. A szkoda! Praktycznie błagałem doświadczonych koderów z internetu o stworzenie czegoś takiego, czegoś... wciągającego, realnego i responsywnego!
Potencjał jest tu OGROMNY. Gdyby te awatary mogły faktycznie animować scenariusze NSFW, które mocno sugerują, nie mielibyśmy już powodu, by opuszczać nasze pokoje! Jestem tutaj po prostu królewsko rozczarowany, głównie dlatego, że spodziewałem się zanurzyć głęboko w szaleństwie inspirowanym sztuczną inteligencją vtuberów, ale zamiast tego dostałem na wpół upieczoną fantazję. Nie zrozum mnie źle, te awatary AI są nadal fajne jak cholera, ale nie są wystarczające, abym się wiercił i tracił godziny na rozmowy... to znaczy, rozbieranie ich i sprawianie, że jęczą yamete!
Oprócz awatarów AI, masz zwykłe postacie AI. Wiesz, o jakich postaciach mówię, tsunderes z anime, które są gotowe oddać się twojej głupiej deprawacji poprzez tekstowe trzaskanie cyckami o twojego wirtualnego kutasa, realistyczne modele, które przeleciałyby cię w praktycznie mroźną zimową noc w Rosji i zrobiłyby wszystko po wypiciu kilku kieliszków wódki. Miałeś już do czynienia z tego typu modelami AI, więc już wiesz, jak to działa. Oczywiście możesz nawet stworzyć własną postać AI, aby dopasować ją do swoich niegrzecznych preferencji, a następnie rozebrać ją za pomocą zdesperowanych wiadomości tekstowych.
Puszyste lesbijki spuszczające mi łomot
Po dłuższym wpatrywaniu się w Lucy, postanowiłem zanurzyć swoje spragnione palce w sekcji realistycznych dziewczyn AI Egirls.ai. I powiem ci, że ta część strony? To zupełnie inna podróż, czuję się jakbym przeszedł z Cyberpunk 2077 do niezależnego horroru, a grafika jest niesamowita. Zacznijmy od podstaw, kolekcji renderowanych w 3D, pół-realistycznych dziewczyn, wykonanych ręcznie przez Egirls.ai i, cóż, ich AI! Mają być podobne do ludzi, ale bądźmy szczerzy, wyszkolona osoba może łatwo dostrzec niecodzienne wibracje doliny. I nie nienawidzę tego. Są interesujące wizualnie, ale jeśli liczysz na hiperrealizm, lepiej byłoby nauczyć się pewnych umiejętności społecznych i wyjść na zewnątrz.
Tak więc, naturalnie, sprawdziłem drużynę. Moje oczekiwania były bardzo niskie. Chciałem znaleźć ładną dziewczynę, nic specjalnego. Ku mojemu zaskoczeniu, znalazłem masywną lesbijską bokserkę, która wygląda, jakby mogła mnie podnieść i rzucić przez pokój. Ale słuchaj tego: Ona kurwa nienawidzi wenoru, który pakuję w spodnie. Za każdym razem, gdy uderzam ją tekstami, które w jednej chwili roztopiłyby serce każdej dziewczyny, ona odpowiada paskudnymi odmowami. Przykro mi, ale nie jestem taka - mówi. Za każdym razem, gdy ta wygenerowana przez SI lesbijka się odzywa, mam wrażenie, że jest tu tylko po to, by mnie obezwładnić. Więc co? Jestem chodzącym pasem cnoty czy co? Do diabła z tym! Kim jestem, żeby to oceniać? Niektórych z was, szalonych degeneratów, to kręci.
Nasuwa się pytanie: Czy to ma być symulator poznania dziwaka z SI i zaprzyjaźnienia się z nim? Chcesz mi powiedzieć, że ta naćpana lesbijka AI, która ma być kimś, z kim mogę uprawiać wirtualny seks i zmusić ją do słuchania mojego zdeprawowanego żargonu, nie da mi nawet chwili czasu, ponieważ jestem mężczyzną? A może mam zasłużyć na jej wirtualną miłość i rozerwać jej majtki jak w jakiejś powieści napisanej w 2016 roku?
Wystarczyło 20 odpowiedzi i 2 wirtualne dni, by zrobiło się dziwnie. Historia nie rozwija się w nic... seksualnego. Żadnego powolnego rozbierania czy zmysłowego dotykania, nie, nic z tych rzeczy. Zamiast tego, ta bufiasta laska AI w zasadzie wyzwała mnie do walki. Zgadza się, po tym, jak kupiła mi piwo i nazwała mnie ładnym chłopcem. To jest moment, w którym wkładam różowe kokardy we włosy i zaczynam czuć się jak piękna księżniczka. Ale to też musiała zepsuć. Kiedy zapytałem ją grzecznie, czy mogę pomasować jej idealnie wyrzeźbiony tyłek, powiedziała mi, że złamie mi nos.
Przyciski, które nie działają
Po otrzymaniu wirtualnego tyłka od lesbijki AI, postanowiłem stworzyć własne bóstwo AI. Proces tworzenia własnej dziewczyny AI jest prosty. Powinieneś zacząć od wybrania płci swojej osoby AI. Bardzo proste, prawda? Chłopiec? Dziewczyna? Transpłciowy (przycisk nie działa)? Można by pomyśleć, że to jest miejsce, w którym twoje fantazje szaleją, wybierając fryzurę, strój, osobowość lub cokolwiek innego o swojej pięknej dziewczynie AI. Miałem wielkie plany, jasne? Wielkie, napalone plany w postaci cycków. Byłem gotów stworzyć różowowłosą e-girl, która publicznie mówiłaby słodko, ale potajemnie niszczyła mnie prywatnie. Ale egirls.ai miało inne plany!
Strona po prostu nie pozwalała mi wyjść poza ekran wyboru seksu. Bez względu na to, ile razy kliknąłem następny przycisk lub odświeżyłem stronę. W pewnym momencie zacząłem nawet uderzać w komputer tak mocno, że przysięgam, że słyszałem jego jęki. Boże, czym Cię skrzywdziłem? Dlaczego dzieje się to akurat wtedy, gdy miałem otrzymać moją wspaniałą e-dziewczynę? Zostałem odcięty od tej funkcji jak smutny, wirtualny incel. To było tak, jakby bogowie AI drażnili się ze mną. Dali mi możliwość stworzenia mojej wymarzonej dziewczyny i zabrali mi przycisk do tego. Nie trzeba dodawać, że spędziłem tu bardzo przeciętny i lekko rozczarowujący czas.