Jest taka strona, która w zasadzie poświęcona jest laskom tańczącym twerk. Nic więcej, nic mniej. Tak, dla mnie to też jest dziwne, ale cóż, tak to już chyba jest. Nie sądziłem, że taki fetysz potrzebuje własnej strony internetowej, ale cóż, tak to już jest. No cóż, każdemu swoje, jasne… ale czy naprawdę potrzebujemy strony, na której dziewczyny po prostu trzęsą tyłkami?
Chyba tak, skoro ta strona istnieje. Mówię o Twerk Queens, stronie poświęconej dosłownie laskom, które potrafią twerkować. Tak, czasami można tu też trafić na treści porno, w większości darmowe, ale w sumie chodzi tu przede wszystkim o to, że laski trzęsą tyłkami… a ja wolałbym raczej obejrzeć prawdziwe porno.
No cóż, z mojego doświadczenia wynika, że strona nie jest zbyt znana. Jestem więc tutaj, żeby ją sprawdzić dla was wszystkich, napalonych skurwysynów, którzy uwielbiają laski z dużymi, sprężystymi tyłkami. Jest tu mnóstwo takich lasek. W końcu Twerk Queens to strona poświęcona laskom z dużymi tyłkami, które potrafią nimi trząść jak profesjonalistki.
Przyznam się do jednej rzeczy. Chociaż nie do końca rozumiem, dlaczego ktoś poświęciłby całą stronę internetową tej niszy, twórcy Twerk Queens najwyraźniej znają swoją publiczność. Nie próbują być wszystkim naraz. Nie zasypują cię dziesięcioma tysiącami różnych kategorii w nadziei, że coś się przyklei. Nie. Wybrali jedną rzecz i postanowili pójść z nią jak najdalej.
I najwyraźniej ta strategia się sprawdza, bo jest tu zaskakująco dużo treści. Szczerze mówiąc, więcej niż się spodziewałem. Myślałem, że obejrzę kilka filmików i na tym skończę, ale jest tu wystarczająco dużo klipów, by zapewnić rozrywkę fanom tej niszy na dłuższy czas.
Osobiście nadal uważam, że niektórzy z was są cholernie dziwni, traktując potrząsanie tyłkiem jako główną atrakcję. Chodzi mi o to, że twerking to zazwyczaj coś, co dzieje się przed rozpoczęciem prawdziwej zabawy. A jednak oto jesteście, aktywnie tego szukając. Niesamowita sprawa. Nie zamierzam jednak zbytnio was oceniać. Jeśli podnieca was oglądanie pulchnych dziewczyn wykręcających sobie plecy dla internetowych wyświetleń, to na Twerk Queens czeka mnóstwo treści dla waszych dziwacznych tyłków.
Mnóstwo materiałów z trzęsieniem tyłkami
O to przecież chodzi, prawda? Chcecie oglądać, jak te laski to podrygują, a jest ich mnóstwo. Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że wiele z tych pań to czarnoskóre dziewczyny. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, uwielbiam te hebanowe piękności. Ma to też sens, bo dziewczyny o ciemnej karnacji zazwyczaj mają większe tyłki i są też całkiem utalentowane, jeśli chodzi o potrząsanie tyłkiem.
Wszystko sprowadza się tak naprawdę do twoich osobistych preferencji. Pamiętaj, że to zdecydowanie nie jedyna strona, która oferuje coś takiego. Jest wiele innych stron, które również udostępniają tego typu treści. Wszystko zależy od tego, co, kurwa, wprawia cię w odpowiedni nastrój. Osobiście nie sądzę, żeby takie rzeczy w ogóle mogły mnie w nastroju wprawić, ale cóż.
Jestem tu, bo chcecie dowiedzieć się więcej o fetyszu twerkowania, no i… cóż, oto jestem. Strona jest całkiem fajna i ma sporo do zaoferowania. Są tu laski o różnych kształtach i rozmiarach, które twerkują tyłkami, jakby od tego zależało ich życie. Przy tak bogatej ofercie mam wrażenie, że znajdziecie tu, kurwa, cokolwiek tylko zechcecie… o ile jedyne, czego szukacie, to twerking.
Pamiętajcie, że tutaj na pierwszym miejscu jest twerking, a porno dopiero na drugim. Tak więc, choć znajdziecie tu trochę filmików porno, to nie jest to główny cel tej strony. Myślę, że to oczywiste już po przeczytaniu nazwy strony, więc wiesz, czym tu możesz się cieszyć. A jeśli ci się to nie podoba, wiesz, gdzie mnie znaleźć.
Gówniane opcje rejestracji
A teraz część, w której ta strona zdołała mnie wkurzyć do granic możliwości. Widzicie, pomyślałem, że założę konto i sprawdzę, co właściwie ma do zaoferowania sekcja premium. Wydaje się to dość proste, prawda? Nie. Bardzo, kurwa, nie.
Rejestrujesz się, wypełniasz dane i myślisz, że wszystko gotowe. Potem klikasz na coś z sekcji premium i nagle strona zachowuje się tak, jakbyś nawet nie był zalogowany. Prosi cię o ponowną rejestrację. No dobrze. Próbujesz więc zamiast tego się zalogować. Wtedy strona każe ci sprawdzić skrzynkę e-mailową. Okej, spoko. Tylko że ten e-mail nigdy, kurwa, nie dociera.
Więc teraz siedzisz tam, gapiąc się na skrzynkę odbiorczą jak idiota, odświeżając ją co dziesięć sekund, podczas gdy absolutnie nic się nie dzieje. Sprawdzić spam? Nic. Sprawdzić promocje? Nic. Poczekać kilka minut? Nadal, kurwa, nic. Potem wracasz na stronę, próbujesz ponownie i w jakiś sposób lądujesz z powrotem w tym samym miejscu, od którego zacząłeś.
Rejestracja. Logowanie. Sprawdź skrzynkę. Brak e-maila. Rejestracja. Logowanie. Sprawdź skrzynkę. Brak e-maila. Gratulacje, utknąłeś w najgłupszej pętli na świecie. Stary, co to, kurwa, ma być? Muszę się zarejestrować, żeby dostać te premium bzdury, a potem dostaję takie gówno? No dobra.
Szczerze mówiąc, po chwili po prostu przestało mi zależeć. Jeśli strona internetowa zmusza mnie do pokonywania przeszkód tylko po to, by uzyskać dostęp do treści, a potem nie potrafi nawet poradzić sobie z czymś tak podstawowym jak prawidłowe wysłanie e-maila weryfikacyjnego, nie zamierzam marnować całego popołudnia na walkę z nią. Życie jest zbyt krótkie na takie bzdury.
Moja rada? Zignoruj cały ten bałagan, chyba że naprawdę potrzebujesz funkcji premium. Darmowe treści i tak są na wyciągnięcie ręki. Przeglądaj filmy, ciesz się kołyszącymi się tyłeczkami i zajmij się czymś innym. Nie siedź tam, desperacko próbując zmusić system rejestracji do współpracy, bo prawdopodobnie skończy się to tylko irytacją.
Może dla niektórych osób to działa idealnie. Świetnie. Dla mnie to było jak kłótnia ze ścianą, która od czasu do czasu prosiła mnie o sprawdzenie e-maila, który w ogóle nigdy nie istniał. Nie jest to dokładnie to płynne doświadczenie użytkownika, na które liczyłem.
Prosty wygląd – nie jestem fanem
Muszę być szczery, jak zawsze. Projekt strony po prostu nie jest w moim guście. To znaczy, wygląda dokładnie tak, jak można by się tego spodziewać. Nie ma w nim nic zasadniczo złego ani nic takiego. Po prostu nie jestem jego fanem. Nie wspominając już o tym, że rejestracja nie działa poprawnie. To znaczy, to gówno jest cholernie irytujące.
Sam układ strony jest bardzo prosty. Są filmy, kategorie, menu i wszystkie typowe elementy, których można się spodziewać po takiej witrynie. Nic tu naprawdę nie wyróżnia się. Nic nie sprawia, że mówię: "O kurwa, to jest niesamowite". Po prostu istnieje i spełnia swoje zadanie. Niektórym z was to pewnie w ogóle nie przeszkadza. Przyszliście tu, żeby oglądać laski, a nie podziwiać projekt strony.
Mimo to uważam, że strona mogłaby mieć nieco więcej charakteru. Moim zdaniem wszystko wydaje się nieco zbyt proste. Jest funkcjonalna, to prawda, ale też łatwo o niej zapomnieć. Gdybyś pokazał mi zrzuty ekranu z dziesięciu podobnych stron, prawdopodobnie miałbym trudności z rozpoznaniem, która z nich to Twerk Queens. Nawigacja jest jednak dość prosta i za to należy jej to przyznać.
Nie trzeba mieć dyplomu z informatyki, żeby znaleźć filmy. Wystarczy kilka minut klikania, a wszystko stanie się jasne. Ta część jest prosta. Moim największym zarzutem pozostaje ten nonsens z kontem. Kiedy pierwszą rzeczą, która mnie frustruje, jest system rejestracji, od razu wpada mi to w zły nastrój.
Strona internetowa może zawierać wszystkie treści z tańczącymi tyłkami na świecie, ale jeśli podstawowe funkcje zaczynają działać głupio, na pewno to zauważę. Na szczęście większość ludzi prawdopodobnie po prostu zadowoli się darmowymi treściami i całkowicie uniknie tego bólu głowy. Jeśli tak zrobisz, ogólne wrażenia są całkiem przyzwoite, nawet jeśli wygląd strony w ogóle mnie nie zachwyca.
Podsumowanie
Twerk Queens to jedna z tych stron, które dokładnie wiedzą, dla kogo są przeznaczone.
Jeśli uwielbiasz oglądać laski trzęsące tyłkami, prawdopodobnie świetnie się tu bawisz. Strona jest pełna treści poświęconych tej niszy, a jest ich wystarczająco dużo, by zapewnić fanom rozrywkę na dłuższy czas.
Osobiście nadal uważam, że budowanie całego fetyszu wokół twerkowania jest nieco dziwne, ale najwyraźniej należę do mniejszości, ponieważ mnóstwo ludzi czerpie z tego przyjemność. Wygląd strony nie jest niczym specjalnym, system rejestracji potrafi być irytujący jak diabli, a ogólne wrażenia są dość podstawowe. Mimo to, jeśli podniecają cię duże tyłki i niekończące się klipy z twerkingiem, Twerk Queens dostarcza dokładnie to, co obiecuje. To proste.