Celeb Maker AI! Komu do cholery potrzebne jest Hollywood, skoro celebmaker.ai zamienia ekran w osobisty teatr porno? I nie, to nie jest wiertarka ani jedna z tych przynętowych reklam BS z boku stron pornograficznych obiecujących "gorącego singla w Twojej okolicy". To prawdziwe, generowane przez sztuczną inteligencję plugastwo podawane na srebrnej tacy. Ale zanim twój kutas wyprzedzi twój mózg, uderzmy w podręcznik zasad: zgoda jest królem, suko. Używasz tego dla siebie lub dla kogoś, kto dał ci bardzo wyraźne zielone światło - i nie mówię tu o tej niejasnej fantazji "prawdopodobnie nie mieliby nic przeciwko", którą ugotowałeś w swojej napalonej małej głowie. Jeśli twoja ręka już sięga po selfie jakiejś przypadkowej laski z Instagrama, zrób mi przysługę - zamknij laptopa, odejdź i idź dotknąć trawy. To nie jest twój plac zabaw, drapieżniku.
Celebmaker.ai jest w pełni załadowany bufetem generowanych przez sztuczną inteligencję podmian twarzy, klonów tanecznych, syntezy smutku wideo - ale tym, na którym się skupiamy, jest niesławne narzędzie Undress & Edit. Ta funkcja jest w pełni rozwiniętym silnikiem fantasy... z odpowiednimi granicami. Jesteś reżyserem, montażystą i gwiazdą - ale tylko wtedy, gdy masz cholerne pozwolenie. Jest stworzony do etycznej degeneracji. Wolno ci szaleć, ale nie bądź dziwakiem. Chcesz stworzyć nagą boginię AI z potrójnym D i spermą kapiącą z jej rzęs? Proszę bardzo. Ale tylko wtedy, gdy jest to modelka, do której masz legalne prawa lub jeszcze lepiej, po prostu bądź narcyzem, którym już jesteś i rozbierz się za pomocą tego cyfrowego striptizu. Chcesz zobaczyć swojego bliźniaka AI pokrytego rozpikselowaną spermą, jakby to był twój własny lepki horror sci-fi? Zrób to. Pod warunkiem, że obiekt powiedział "tak". Jeśli przekroczysz tę granicę, nagle przestajesz być zboczeńcem, a stajesz się problemem. A my tu nie szukamy problemów.
Umieszczanie "premium" w zboczeniu
Porozmawiajmy teraz o kredytach. Ponieważ nawet cyfrowe cycki nie są darmowe, mistrzu. Celebmaker nie dba o to, czy twój portfel jest lekki, a jaja ciężkie. Chcesz, żeby AI bimbo się pochyliła? Płać. 5 dolarów daje ci 50 kredytów, co brzmi jak okazja, dopóki nie będziesz miał sześciu fałszywych twarzy i nie zdasz sobie sprawy, że twoje libido jest droższe niż artykuły spożywcze. Każde pokolenie? 2 kredyty. Brzmi niewinnie, dopóki nie zaczniesz nakładać edycji jak ćpun. "A gdyby miała zatyczkę do tyłka? A gdyby była w stroju pielęgniarki? Może mieć też kocie uszy?" Boom - oto twoje kredyty, twoja godność i prawdopodobnie twój ostatni kawałek pizzy.
Więc co jest tutaj mądrym zagraniem? Albo zaopatrujesz się jak watażka przygotowujący się na apokalipsę dziwek AI, albo zachowujesz się jak człowiek z planem. Ja? Rzuciłem się na dużą paczkę. Dlaczego? Ponieważ po zanurzeniu się w tym generatorze nie można wyczołgać się bez kilku żalów wielkości Genshina. To narzędzie nie jest nudne. Możesz przejść od ubranego do pokrytego spermą w sześćdziesiąt sekund, a z każdym kliknięciem królicza nora się pogłębia. Chcesz ją z większymi cyckami? Dodaj je. Chcesz zmienić jej wyraz twarzy w trakcie rżnięcia? Popraw to. Chcesz wersję, w której spuszcza się mocniej niż źle działający hydrant przeciwpożarowy? Powodzenia, aby nie opróżnić zapasów kredytów szybciej niż jaja.
I zanim zaczniesz płakać, że to "tylko piksele", pamiętaj, że tego rodzaju personalizacja może na zawsze zniszczyć twoje oczekiwania co do prawdziwego seksu. Na przykład, po co gonić za prawdziwą randką, skoro twoja laska AI z Midjourney, która nie istnieje, nigdy nie narzeka, zawsze pozuje i dosłownie jęczy na polecenie, jeśli przesuniesz odpowiedni suwak? To piekło w pikselach, do którego wszyscy chętnie wpadamy, chichocząc jak napalone gobliny z kartą kredytową.
Wygięty i błogosławiony przez kod
Przejdźmy do mięsa - mojego obiektu testowego, a raczej mojej cyfrowej seks lalki dnia: wygenerowanej przez sztuczną inteligencję azjatyckiej lisicy, którą można pieprzyć tak bardzo, że prawie pocałowałem swój monitor. Załadowałem ją do edytora, wcisnąłem ustawienie wstępne "rozebrać kobietę", jakby była mi winna pieniądze, a rezultat? Pocałunek szefa kuchni z brudną perfekcją. Potem odważyłem się i nacisnąłem "cum facial". Sytuacja się zaostrzyła. Dorzuciłem "spermę na ciele", aby zobaczyć, jak daleko ta bestia może się posunąć, zanim imploduje w rozpikselowanym porno niebie. Zajęło to minutę - dosłownie - a to, co wyszło, było jak erotyczny sen gorączkowy, który prawie sprawił, że uwierzyłem w świadomość maszyny.
Wyniki są szalenie dokładne jak na coś zbudowanego z przewodów i napalonego kodu. Tekstura skóry? Gładka i soczysta, jakby była smażona w oleju kokosowym. Mimika twarzy? Przybili ten półprzymknięty, właśnie ukończony wygląd dwóch kutasów, nad którym gwiazdy porno pracują latami. Ale znowu - i nie mogę tego powiedzieć wystarczająco - nie bądź degeneratem używającym tego na ludziach bez ich pieprzonego powiedzenia. Jeśli nawet pomyślisz o umieszczeniu zdjęcia głowy swojego współpracownika w tym edytorze, mam nadzieję, że twój kutas zostanie nawiedzony i skończysz w więzieniu.
To, co czyni ten silnik jeszcze bardziej plugawym, to niestandardowa opcja podpowiedzi. Chcesz ją związać? Dać klapsa? Pokryta syropem czekoladowym i zawstydzona? Wpisz to jak cyfrowy tatuś-dom, a narzędzie dostosuje się do twojej brudnej woli. Przetestowałem kilka własnych fantazji na sobie, na własnym ciele - później przejdę do szczegółów - ale powiem tak: AI jest tutaj, jest dzikie i na zawsze zmieni sposób, w jaki się masturbujesz. Nie jest to jednak tylko zabawka dla palantów. To potężne narzędzie, które wymaga szacunku. To nie jest tylko porno; to lustro w twoim chorym małym umyśle, pokazujące ci, czego naprawdę pragniesz, gdy nikt nie patrzy. Więc śmiało, użyj go. Stań się bogiem AI swojego własnego pornograficznego wszechświata. Tylko pamiętaj - zgoda lub GTFO. Bo choć technologia jest szalona, etyka wciąż jest ludzka. A jeśli nie możesz się tym przejmować, nie zasługujesz na ten cyfrowy plac zabaw.
Ja, ja i mój kutas ze sztuczną inteligencją
Bądźmy naprawdę intymni. Ponieważ jak każdy odpowiedzialny recenzent - lub bezwstydny ekshibicjonista - musiałem przetestować te plugawe czary na sobie. Myśleliście, że po prostu wrzucę losowe laski wygenerowane przez SI do edytora jak napalony czarodziej i nie spróbuję przynajmniej z własnym kubkiem? Do diabła, nie. Byłem ciekawy. Ciekawiło mnie, jak edytor celebmaker.ai poradzi sobie z moją surową, niewyspaną, na wpół martwą od kawy twarzą i ciałem taty owiniętym w luźne spodnie dresowe. I ludzie... udało się. Kurwa, dostarczyło.
Wrzuciłem swoje przypadkowe zdjęcie - nic zbyt pikantnego. Po prostu stałem tam, jakbym miał zamówić burrito, a nie generować porno wersję siebie z kutasem wykutym przez AI. Kliknąłem konfigurację, wrzuciłem własny obraz, nie dostosowałem ani jednej rzeczy i przepuściłem go przez ustawienie wstępne "rozbierania", spodziewając się zobaczyć coś śmiesznego. Może rozpikselowaną lalkę Kena lub komicznie mały wyrostek narysowany jak źle wyrenderowany makaron. Nie. To, co dostałem, to ja, w cyfrowym ciele, z kutasem i w ogóle. Cholerna rzecz niemal dokładnie odwzorowała rozmiar mojego penisa. Nawet nie żartuję. Nie wiem, czy mają magię w swoim kodzie, czy może czytają wybrzuszenia jak napalony technik rentgenowski, ale ta technologia może w zasadzie odgadnąć twojego kutasa w 60 sekund. Pomyśl o tym.
Jeszcze bardziej szalone? Kształt mojego ciała - tułów, nogi, słaby zarys mięśni, które miałem w wieku 20 lat - wszystko wyglądało niesamowicie dobrze. Miałem na sobie luźne joggery i bluzę z kapturem, do kurwy nędzy, a i tak się zgadzało. Miałem nawet jedną skarpetkę, a SI zdecydowała się ją pominąć. Genialne. Wpatrywałem się w obraz przez całą minutę, jakbym zakochiwał się w gorętszej, nieco bardziej błyszczącej wersji siebie. To nie była tylko zabawa. To był wzrost ego z dołączonym bonerem. Ale w momencie, gdy zaczynasz przesyłać czyjeś zdjęcia bez pytania... przestaje to być zabawne. Przestaje być fajne. Zaczyna stawać się każdym przerażającym ostrzeżeniem dystopii, które zignorowaliśmy w Black Mirror. Ten edytor nie jest twoim cyfrowym roofie. To nie sposób na wyładowanie się na ludziach, którzy nie wiedzą o twoim istnieniu. To sposób na przekształcenie siebie w fantastyczną paszę lub zbadanie tego rodzaju zaufania z kimś, kto mówi "tak, kochanie, idź na to".
Zastrzeżenie: Niniejsza recenzja dotyczy narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, zaprojektowanych do generowania cyfrowo zmienionych obrazów. ThePornDude nie hostuje, nie tworzy ani nie dystrybuuje żadnych treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Zawsze korzystaj z tych platform odpowiedzialnie i świadomie. Przesyłaj wyłącznie zdjęcia przedstawiające Ciebie lub osoby, które wyraziły jasną, wyraźną i świadomą zgodę na cyfrową modyfikację. Nigdy nie przesyłaj prywatnych, nieautoryzowanych lub nieuzgodnionych zdjęć prawdziwych osób. Ten artykuł jest komentarzem redakcyjnym na temat funkcji witryny i doświadczenia użytkownika, przeznaczonym dla osób dorosłych w wieku 18+. ThePornDude jest fikcyjną postacią komiksową, a części tej recenzji mogą zawierać humor, parodię lub satyryczny komentarz dla rozrywki. Wszyscy użytkownicy muszą przestrzegać lokalnych przepisów i unikać nielegalnego, zniesławiającego lub niezgodnego z prawem korzystania z narzędzi AI. Wszelkie podobieństwo wygenerowanych wyników do prawdziwych osób poza osobami, które wyraziły na to zgodę, jest przypadkowe i niezamierzone.