No i znowu tu jesteśmy – z najbardziej innowacyjną technologią, jaka pojawiła się w branży pornograficznej od czasu, gdy prezerwatywy stały się powszechne. Tak, znów jesteśmy na SexLikeReal.com, a konkretnie przy ich treściach ASMR VR. Jeśli nie znasz tej strony, cóż, hm… oferują głównie treści VR nakręcone z perspektywy pierwszej osoby (POV), co sprawia, że wszystko jest jeszcze bardziej intymne i pikantne. Oczywiście potrzebne będą gogle VR! A jeśli naprawdę chcesz podkręcić atmosferę, dodaj do tego automatyczny masturbator, taki jak Handy, aby fantazja stała się nie do odróżnienia od rzeczywistości. Osobiście spędziłem sporo czasu na SexLikeReal, a ta kategoria ASMR jest dość łagodna w porównaniu z materiałami o laktacji i sesjami z muskularnymi mamusiami w roli dominujących, które tu „przeżyłem”. Tak, użyłem słowa „PRZEŻYŁEM”. Nie dlatego, że nienawidziłem tych treści. Wręcz przeciwnie… Tak bardzo mi się to podobało, że liczyłem każdą cenną sekundę.
Nie, poważnie… Kiedy coś mi się podoba, celowo to „znoszę”! Utrwalam tę chwilę i liczę. Raz… Dwa… Trzy… Obserwuję, jak jej usta układają się w szept w 3D, jakbym uczył się do egzaminu, który naprawdę chcę zdać. Odliczam ciche, wilgotne kliknięcie śliny. Zwracam uwagę na to, jak jej wzrok przeskakuje na obiektyw, a potem odwraca się, jakby prawie mnie przyłapała. Liczę sekundy, przez które jej cycki zwisają w zestawie słuchawkowym, sekundy, w których udo umięśnionej mamuśki wypełnia kadr, sekundy, w których jakaś dziewczyna szepcze ASMR-owe bzdury prosto do mojej głowy, podczas gdy facet z wibratorem próbuje przekonać mojego kutasa, że to prawdziwy pokój. Ludzie myślą, że wytrzymałość oznacza cierpienie. Cóż, dla mnie oznacza uwagę! I nie chodzi tylko o mnie! Czy zauważyłeś kiedyś, jak ktoś pisze dziwnie szczegółowy komentarz na temat tych dziesięciu sekund w filmiku, w których laska zbyt dobrze obciągała? To ja! Tak właśnie postrzegasz świat, gdy wytrzymujesz w przyjemności.
Intymnie z Kay
No dobrze, dość moich bzdur. Wróćmy do SexLikeReal.com i ich świątyni ASMR. To dość popularna kategoria w świecie VR, więc jest tu ponad 120 klipów walczących o twoją uwagę. Jednak mimo tego wszystkiego jest tu dosłownie jedna osoba, która rządzi sekcją „trendy tygodnia”, a nazywa się ona Intimate With Kay. Szczerze mówiąc… Widzę tę formułę i rozumiem, dlaczego to jej się opłaca. Ma zaraźliwy uśmiech, duże cycki, które idealnie opadają, gdy siedzi nad kamerą i szepcze słodkie bzdury, a potem zaczyna się ocieranie i ruchanie – i po prostu nie da się nie mieć na jej punkcie obsesji. Kay króluje w tym tygodniu na stronie trendów, ale kto jest absolutnym faworytem w tej sekcji ASMR? O rany… SLR Originals, ze swoją obsadą piękności, dominują na tej scenie. VR Spy też tam jest i robi swoje, a nawet True GFE z czasem zdołało wspiąć się w rankingach. Chodzi o to, że mamy tu najlepsze studia VR, które robią świetną robotę. Wystarczy trochę poszukać.
A właśnie podczas oglądania, jak Kay po raz setny dwudziesty szepcze do mikrofonu w goglach VR, pojawił się najgłupszy i najbardziej napalony pomysł produkcyjny w moim życiu, bo pomyślałem o wpleceniu narracji ASMR do tych recenzji. Nie jakiejś sapiącej e-dziewczyny udającej grzecznego chłopca, za co już zapłaciłem studiom VR, żeby mnie zrujnowały. Nie. Chcę, żeby to gówno czytał najbardziej męski Rosjanin na świecie. Z akcentem i wszystkim… Pełen zestaw „wódka i żwir”. Chcę, żeby jakiś sześciostopowy kłoda słowiańskiego testosteronu pochylił się nad mikrofonem Neumanna, jakby miał zamiar zaatakować mój układ nerwowy, i szeptał moje recenzje tak, jak Kay szepcze słodkie nic… tylko że zamiast wielkich cycków opadających na obiektyw, to facet, który brzmi, jakby wyciskał traktory na ławeczce, mówi ci bardzo cicho, że jakaś gotka pierdnęła w rozdzielczości 480p, a ja doznałem traumy. Już to sobie wyobrażam… Da… jej cycki opadają idealnie… teraz się ociera… Wpadniesz w obsesję… czy to nie brzmi, kurwa, niesamowicie?! A skoro już o tym mowa, dorzucę filipińską laskę dla urozmaicenia. Ale nie byle jaką filipińską laskę. Znajdę taką, która mówi po angielsku tak, jak tylko się da gorzej, i dopłacę jej, żeby hiperwentylowała podczas czytania moich tekstów. Hmm… czy naprawdę powinienem wprowadzić tę funkcję? Jeśli wystarczająco wielu z was, skurwysynów, napisze do mnie w tej sprawie, to może po prostu to zrobię.
Namaste, pani Nanase
Wracam do SexLikeReal, bo inaczej mogę wam podsunąć kolejny głupi pomysł. No więc… wydaje mi się, że poruszyłem tu i ówdzie kilka ważnych kwestii, ale poświęcę chwilę, żeby wymienić kilka moich osobistych ulubionych pozycji z tej kategorii. Tak, będę aż tak samolubna! Podczas gdy większość z was, skurwysynów, będzie się masturbować, słuchając szeptów Kay, ja będę tu cieszyć się własną playlistą. Zacznę więc od obdarowania was tym arcydziełem zatytułowanym „Alice Nanase – Życie pełne szczęścia… nieustannych pocałunków, szeptów i rżnięcia”. Jeśli przewiniecie wystarczająco daleko, znajdziecie właśnie ten filmik. Nie, najlepiej opisać go jako porno ASMR. Alice to najsłodsza Azjatka, jaką widziałem w życiu, a ten klip trwa godzinę i czterdzieści osiem minut. Jest dokładnie taki, jak opisuje tytuł, i jest kurewsko wspaniały! Kolejną pozycją, którą koniecznie trzeba obejrzeć w tej kategorii ASMR, jest „Anal Trouble” autorstwa PlushiesVR. Nawet nie będę się fatygował, żeby opisywać ten film, bo lepiej po prostu go obejrzeć. W przeciwnym razie zmarnujesz swój cenny czas na czytanie o nim, zamiast doświadczyć tego niesamowitego analnego trójkąta.
I zamierzam dalej być samolubny w tej kwestii, bo świat jest cholernie niesprawiedliwy wobec samolubnych ludzi, a ja mam już dość przepraszania. Słuchajcie. Wszyscy dbamy o siebie. Każdy z was, bez wyjątku. Po prostu nauczyliście się to ukrywać pod uroczą grą polegającą na mówieniu „nie, ty pierwszy”, podczas gdy wciąż to wy wybieracie dziewczynę, klip, dziurkę i kąt ustawienia gogli, który was podnieca. Bezinteresowność to tylko manipulacja propagowana przez masy. Tak, właśnie o to chodzi! Chcą, żebyś był hojny, żeby więcej zostało dla nich. Chcą, żebyś był taktowny, żebyś nie wybierał Alice, nie wybierał trójkąta analnego, nie tworzył prywatnej playlisty jak smok na stosie cycków i dźwięków. Dbam o siebie. Powinienem. Ty powinieneś. Każdy powinien! Jeśli sam nie wybiorę klipu, który mnie zniszczy, jakaś komisja fałszywych altruistów wybierze go za mnie i nazwie to gustem. Świat już codziennie wpycha mi do mediów społecznościowych wykreowane osobowości, a to jest ostatnia odrobina kontroli, jaką mam nad swoim życiem. Dlatego powinieneś być egoistą, by walczyć z tą idiotyczną plagą jednolitości i milczącej zgody. Nie bądź człowiekiem, który zawsze się zgadza. Bądź facetem, do którego ludzie mówią: „Tak, stary!”.
Zainwestuj w porno
A żeby zakończyć to z rozmachem, naprawdę nie mam już zbyt wiele do dodania. Słuchaj, jestem na SexLikeReal.com już od jakiegoś czasu, doszedłem niezliczoną ilość razy… to były dobre czasy. Ale najważniejsze jest uświadomienie sobie, że SexLikeReal.com nie jest darmowe! Tak… musisz zdecydować się na jeden z ich miesięcznych planów subskrypcyjnych. Zazwyczaj miesięczna subskrypcja kosztuje 35 dolarów, ale teraz trwa promocja, dzięki której możesz ją dostać za 27 dolarów. Jasne… ta zniżka się skończy, ale od czasu do czasu pojawiają się nowe. Co najważniejsze, oferują teraz ogromną zniżkę na plan dożywotni z jednorazową opłatą. Zwykle kosztuje on 1400 dolarów – za tę kwotę można by kupić cały cholerny używany samochód. Teraz jednak ten dożywotni dostęp można zdobyć za 300 dolarów.
No i tak… Nie mam najlepszych osiągnięć, jeśli chodzi o pieniądze. Kiedyś wydałem czternaście tysięcy dolarów na sprzęt muzyczny. Mówię tu o mikserach, mikrofonach, monitorach i jakiejś ekskluzywnej analogowej zabawce, którą wmówiłem sobie, że zmieni moje brzmienie. Wiesz, co zmieniło moje brzmienie? Nic. Bawiłem się tym przez dwa tygodnie jak dziecko w Boże Narodzenie, a potem od razu wróciłem do zabawy ze słuchawkami. Ten sprzęt nadal tam stoi, drogi jak diabli, prawie nietknięty, podczas gdy SexLikeReal okazał się jedynym dobrym wpływem w moim życiu. Więc uczcie się na moim przykładzie! Jeśli wciąż wracacie do porno zamiast do swoich hobby… to zainwestujcie w porno!