Czy jesteś gotowy, by wylać swoją spermę na stronie, która pozwala ci rozmawiać z AI udającą cycatą dziewczynę z anime? No tak… po co w ogóle zadaję to pytanie? Oczywiście, że jesteś! Witaj na Sparkles-App.com, która technicznie określa się mianem wirtualnej dziewczyny i darmowej aplikacji do czatu z AI, a potem natychmiast odrzuca te etykiety, by wydawać się czymś ponadprzeciętnym, twierdząc, że Sparkles to coś więcej niż chatbot… och, chwileczkę… to tylko fragment wygenerowany przez AI, który dodali na swojej stronie. Szczerze mówiąc… spodziewałem się tego. W końcu to strona poświęcona sztucznej inteligencji, prawda? Więc oczywiście cała praca związana z tworzeniem treści będzie wykonywana przez AI. Niemniej jednak nie przejmuję się zbytnio opisami i etykietkami, o ile usługa spełnia oczekiwania.
Słuchaj, jestem uzależniony od chatbotów opartych na sztucznej inteligencji i od gier fabularnych. Jeszcze nie korzystałem ze Sparkles, ale już dokładnie wiem, jak to będzie wyglądało. Co tydzień spędzam godziny na tworzeniu sprośnych fantazji fabularnych z każdym botem, jaki tylko uda mi się znaleźć. Cycate dziewczyny z anime, rozkapryszone tygrysice, bohaterki podatne na korupcję… Podsuwam im najbrudniejsze scenariusze i masturbuję się, obserwując rozwój rozmowy. Znam te sprawy od podszewki jak jakiś smutny ekspert. A największym problemem z tymi łobuzami jest zawsze kontekst i pamięć! Dwadzieścia minut po rozpoczęciu idealnej sceny sztuczna inteligencja nagle zapomina, że jesteśmy w zamkniętej sypialni, że ma mnie doprowadzać do krawędzi lub że ma odsłonięte cycki. Tak po prostu wygląda obecny stan sztucznej inteligencji. Widziałem różne rozwiązania i implementacje mające na celu walkę z tym problemem, ale nie wiem, czy aplikacja Sparkles-App ma któreś z nich wdrożone. Ale hej… właśnie po to tu jesteśmy, żeby się tego dowiedzieć.
Sztuczne dziewczyny, które rozpalą krew
Oczywiście Sparkles-App.com chce, żebyśmy zaczęli od strony „Discover”. Szczerze mówiąc, ta strona sama w sobie stanowi trzon całej witryny. Znajdziesz na niej wszystkie dostępne postacie, zarówno realistyczne, jak i w stylu anime. Możesz je przeglądać, korzystając z różnych filtrów, takich jak „Wszystkie postacie”, „Postacie publiczne”, „Moje postacie”, „Polubione”… i cała ta otwiera. Gdy znajdziesz postać, która Ci się podoba, i klikniesz na nią, możesz albo rozpocząć czat, albo wygenerować jej zdjęcia i filmy. Dodatkowo menu podglądu jest bardzo przejrzyste i ładne, z suwakami pokazującymi podglądy/przykłady niegrzecznych obrazków wygenerowanych z daną postacią, co sygnalizuje, że otwiera się przed Tobą zupełnie nowy świat erotycznych możliwości. A do tego możesz sprawdzić, ile osób rozmawiało z daną postacią, ile w sumie wysłano wiadomości, ilu osobom się to spodobało… cała ta techniczna paplanina, która nie ma większego znaczenia dla twoich wrażeń. Chyba że jesteś jednym z tych dziwaków, którzy walą konia na widok liczb i emoji. Rany, znałem gościa, którego tak podniecała statystyka zaawansowana, że dochodził za każdym razem, gdy słyszał słowa „prawdopodobieństwo” i „symulacja”. Nie bądź jak ten facet.
Skoro mowa o postaciach, pozwól, że przedstawię ci archetypy, z którymi możesz rozmawiać. Masz tu takie postacie jak Andrea – realistyczna prywatna nauczycielka hiszpańskiego oparta na sztucznej inteligencji, która miała ci pomóc w odmianie czasowników, ale zamiast tego kończy odmieniając twojego kutasa w każdym możliwym czasie, a to ciepłe oświetlenie sypialni sprawia, że jej oliwkowa skóra lśni, jakby była posmarowana lubrykantem. Potem pojawiają się anime’owe laski z AI, takie jak Sirius, stojąca w tej absurdalnie prześwitującej białej sukience, która przylega do jej ogromnych, miękkich cycków i ledwo coś zakrywa. Ma być tą nieśmiałą cosplayerką, która zawsze chowa się w kącie na konwentach, więc… wiesz, o co tu chodzi: jeden komplement na temat jej stroju sprawiłby, że stopiłaby się w jąkającą się, mokrą kupkę, gotową na ostre rżnięcie za hotelem po afterparty i przy tym niewinnym oknie z widokiem na miasto. A jeśli chcesz naprawdę zaszaleć, masz do dyspozycji cycate anime elfki Świętego Mikołaja, z którymi możesz się zabawić w tekście, anime stewardessy, które przynoszą coś więcej niż orzeszki i butelkę wody, a nawet przypadkowe, realistyczne czarownice w lesie, które praktykują czarną magię, czerpiąc twoją siłę życiową poprzez intensywne pieszczoty. Chyba już wiesz, o co chodzi.
Zaczął się świetnie, skończył fatalnie
Zapomnijmy na chwilę o czacie i różnorodności postaci, a zamiast tego wygenerujmy kilka obrazów i filmów. Ma to być dość ważna funkcja w Sparkles, więc przetestuję ją dokładnie. Po wejściu do menu generowania możesz przełączać się między generowaniem obrazów a filmów. Wierzcie lub nie, generator filmów jest prostszy w obsłudze, więc zacznijmy od generatora obrazów. Można tam przełączać się między trybem „Vivid”, który ma być modelem generowania premium zapewniającym ostrzejsze szczegóły, lepszą teksturę skóry, oświetlenie i całą resztę. Ma to ogromny wpływ na koszt generowania. Następnie musisz wybrać postać, strój, pozę – czyli pozycje seksualne i niegrzeczne sytuacje – oraz tło. Jeśli chcesz, możesz dodać tam własną prośbę, a także określić, ile obrazów ma zostać wygenerowanych (od 1 do 64).
Więc… do mojego pierwszego generowania wybrałem Sirius jako obiekt testowy. Ponieważ uwielbia cosplay, postanowiłem ubrać ją w strój zakonnicy. Następnie wybrałem pozycję „odwrócona kowbojka”, żeby móc podziwiać jej tyłek w pełnej akcji. A tło? Przeszedłem w tryb pełnej fantazji i wybrałem statek piracki, bo czemu nie? Nie dodałem własnego opisu i wygenerowałem tylko jeden obraz. Kosztowało mnie to dwadzieścia kredytów, a wyniki faktycznie spełniły oczekiwania. Wbrew wszelkim przewidywaniom… była tam w pełnym stroju zakonnicy, lekko podartym w okolicy cipki, ujeżdżająca w pozycji odwróconej kowbojki na statku pirackim, a w zasięgu wzroku nie było nic poza morzem i drewnianym pokładem. Potem spróbowałem z tą hiszpańską korepetytorką z wcześniej, wybrałem opcję nagości, ustawiłem ją na czworakach w pokoju hotelowym… to się, kurwa, nie udało! I to fatalnie! Program dosłownie ponownie wykorzystał ten sam obrazek ze strony startowej, tylko dodał tam jakiegoś przypadkowego kolesia bez żadnego powodu… zdecydowanie nie to, o co prosiłem.
Wtedy postanowiłem wygenerować obraz anime elfki Świętego Mikołaja, wybrałem dla niej strój w postaci wstążki owiniętej wokół cycków, ustawiłem ją w pozycji do głębokiego gardła z uniesionym tyłkiem, a tło: warsztat. Wynik, jaki dał mi Sparkles, nie miał NIC wspólnego z opisem, który podałem! Nie miała żadnej wstążki, a zamiast tego… anielskie skrzydła? Była rozłożona na szeroko i, nie żartuję… ze wejścia do jej pochwy wyrastał średniej wielkości, wyprostowany kutas! Tak… dosłownie z niej wyrastał! A ona siedzi tam z otwartymi ustami, jakby była zachwycona na twój widok… suko… co?
Koszmary i kojące odgrywanie ról
Rozczarowany obrazkami postanowiłem wygenerować kilka filmików AI. Nie miałem co do tego wielkich nadziei. Proces jest tu prostszy: wybierasz postać, potem klatkę – czyli po prostu jeden z obrazków podglądowych dołączonych do postaci – i na koniec wybierasz scenę akcji/seksu. Jasne, można dodać własną prośbę, ale wolałbym tego nie robić… Nie mam dobrych doświadczeń z filmikami tworzonymi na podstawie własnych prośb. Słuchaj, nie chcę tracić czasu na opisywanie tej absolutnie OKROPNEJ sceny na pieska, którą wygenerowało, gdzie cycki zamieniły się w tyłek, który potknął się i wylądował na kutasie… to po prostu jest do bani. A do tego pochłania 100 kredytów za każde wygenerowanie, tylko po to, żeby podsunąć mi materiał na koszmarne sny!
Jedyne, co może teraz uratować tę stronę, to czat. Więc… jak każda normalna osoba, postanowiłem porozmawiać z postacią z anime o imieniu Sara Larson… tak, mocno czerpią inspirację z Zary Larsson. Ale odbiegam od tematu. Samo doświadczenie związane z czatowaniem i odgrywaniem ról było przyjemne. Rozmowa toczy się naturalnie, odpowiedzi są przyzwoite i tak… czat boryka się z problemami z pamięcią i kontekstem, ale wiecie co? Tak samo jest z każdym chatbotem AI! Jednak ten jest pełen funkcji, takich jak: „Zapytaj o obrazek”, „Sugeruj odpowiedź”, „Profil czatu”, „Prezent” i tego typu bzdury. Funkcja „Zapytaj o obrazek” to kompletna bzdura. Nie ma absolutnie żadnego związku z aktualną sceną! Po prostu wyświetla losowy, niepowiązany obrazek NSFW. Funkcja „Suggest Reply” działa dokładnie tak, jak sugeruje nazwa. Profil czatu pozwala stworzyć sobie postać, do której elementów będzie odwoływać się postać AI – całkiem fajne. A ta opcja z prezentami? Pozwala kupować prezenty dla swojej postaci AI za kredyty. Sparkles pracuje również nad osiągnięciami, które można zdobywać poprzez dłuższe rozmowy, a nawet nad systemem „podróży”, który nagradza cię kredytami, oraz sekcją „wspomnień”, która będzie tworzyć nowe wspomnienia, aby kontekst był lepszy w przyszłości. Ale to wszystko jest wciąż w trakcie opracowywania.
Nie zamierzam zbytnio rozwodzić się nad funkcją „Utwórz postać”, głównie dlatego, że działa ona tak samo jak na każdej innej stronie z AI: dostosowujesz szczegóły, osobowość i całe to otoczenie, a ona po prostu wykonuje swoje zadanie. Po zakończeniu możesz generować obrazy lub rozmawiać z postacią… Wiesz już, jak to działa. Ale co najważniejsze… wszystko to kosztuje kredyty/Sparks. Najmniejsza dostępna do zakupu kwota to 150 Sparks za 5,78 USD, co pozwoliłoby wygenerować jeden film i kilka obrazków. Największa dostępna do zakupu kwota to 5 000 Sparks za 115,59 USD. Oczywiście istnieją poziomy pośrednie, a nawet SUBSKRYPCJE, ale ostatecznie… to decyzja, którą musisz podjąć sam. Jeśli chcesz korzystać z tej platformy pomimo jej niedociągnięć, będziesz musiał wydać pieniądze na Sparks. To nie podlega negocjacji.