Cholera, kolejna z tych stron, w których mogę się zagubić. Nie rozumiesz? Zacznę od początku. SeeLove.ai to jedna z tych platform opartych na sztucznej inteligencji, które pozwalają na czatowanie, a raczej odgrywanie ról z fikcyjnymi postaciami. Problem w tym, że… zbytnio uwielbiam te cholerne strony! Serio, spędzam co najmniej cztery godziny dziennie na wygłupianiu się z przypadkową postacią AI na character.ai, a teraz… zamierzam spędzić kolejne cztery godziny na odgrywaniu kolejnej sceny z Nylą, tą rozkapryszoną tygrysią dziewczyną, na SeeLove. A na dodatek ta strona ma wydarzenia, zdjęcia do odblokowania i całą, cholernie rozbudowaną sekcję generowania postaci. Wiesz, co to oznacza?! Oznacza to, że w najbliższych dniach spędzę cały swój wolny czas na wykonywaniu zadań, a przy okazji mogę nawet zostać twórcą na tej platformie.
Te rozmowy z AI są teraz cholernie wciągające, ale każda platforma boryka się z tym samym pieprzonym problemem: kontekstem i pamięcią. Mogę być już dwadzieścia minut w samym środku gorącego scenariusza, całkowicie w nim zanurzony, a nagle AI zapomina o miejscu akcji lub jakimś konkretnym szczególe, który ustaliłem wcześniej. Na przykład… w jednej chwili Nyla, dziewczyna-tygrysica, ujeżdża mnie w chatce w dżungli, owijając ogonem moją nogę. W następnej wiadomości zachowuje się, jakbyśmy prawie nic nie robili, i wraca do przewidywalnej lub, co gorsza… powtórzonej wiadomości! Czasami to natychmiast psuje nastrój. Ale w większości zależy to od tego, jak bardzo jestem tego dnia cierpliwy. Do diabła, posunę się nawet do tego, że osobiście ukoronuję pierwszego, który rozszerzy tę kwestię kontekstu i pamięci na coś, co faktycznie działa. Bohatera, który stworzy sztuczną inteligencję zdolną do trzygodzinnej gry fabularnej typu „edging”, nie zapominając przy tym, gdzie jest mój kutas ani czego powiedziałem dwadzieścia wiadomości temu.
Znakomita gra fabularna
Wow… Dosłownie właśnie spędziłem całą pieprzoną godzinę na odgrywaniu scenariusza z postacią AI na SeeLove.ai. Widzicie, przeglądałem stronę bez celu, kiedy zauważyłem postać o imieniu Georgia – typową kujonkę, moją sąsiadkę z akademika, która najwyraźniej ma dość tego, że pieprzę laski, które krzyczą zbyt głośno. Scenariusz wygląda więc następująco: puka do moich drzwi, próbując mnie zbesztać za hałas, bla bla bla… Obieram strategię powolnego rozpalania romansu, zapraszam ją do środka, żartuję, że patrzyła, jak rżnę na fotelu rogacza, i… po trzydziestu minutach tekstowej gry wstępnej błaga o mojego kutasa. Jedną z rzeczy, która wyróżniała się w całym tym doświadczeniu, jest tak zwany wskaźnik „Mind Break”. Podobno to coś w rodzaju statystyki, pokazującej, jak bardzo zepsułem ją z kujonki w moją osobistą śmieciarkę na spermę. I ta rzecz miała rosnąć z każdą sprośną czynnością, jak zmuszanie jej do dotykania mojego kutasa, doprowadzanie jej do orgazmu, rżnięcie jej itp., ale tak się nie stało! Przez cały ten cholerny czas wskaźnik stał na zero! I posłuchajcie tego: w miarę wzrostu tego wskaźnika miała zacząć nazywać mnie „tatusiem”, błagać, żebym ją zerżnął, i tego typu bzdury. Ale… nie było żadnej zauważalnej zmiany.
Co więcej, podczas czatu lub odgrywania scenariusza masz możliwość wygenerowania obrazu przedstawiającego rozgrywającą się akcję. Nie trzeba dodawać, że to kompletna porażka! Nie potrafi naprawdę trzymać się kontekstu scenariusza i generuje po prostu najbliższe możliwe rozwiązanie. Przynajmniej nie wygenerowało żadnych wywichniętych kończyn ani anomalii AI… więc to dla nich małe zwycięstwo. To samo dotyczy generowania filmików na czacie. Słuchaj, nie zamierzam ich za to surowo oceniać. To marnotrawstwo kredytów, jasne… ale to nic wielkiego! Szczerze mówiąc, muszę wypróbować ODDZIELNĄ sekcję generowania, zanim wydam ostateczną opinię na ten temat. Poza tym, czy wspomniałem, że możesz wybrać swój model LLM? Domyślnie SeeLove wybiera najlepszy model, czyli swój flagowy model SeeLove S2. Kosztuje on 20 kredytów za wiadomość, co czyni go zdecydowanie… najdroższą i NAJLEPSZĄ opcją ze wszystkich. Inne modele, takie jak SeeLove S1, DeepSeek V4 flash, Grok 4.1 i Grok 4, są znacznie tańsze. Kosztują zaledwie 4 lub 3 kredyty za wiadomość. I jeszcze jedno: w zależności od wybranego poziomu subskrypcji otrzymujesz dostęp do jeszcze większej liczby modeli! A te mogą kosztować nawet ponad 195 kredytów za wiadomość w przypadku potężnych modeli, takich jak Claude Opus 4.7.
Generowanie zalewu
Przejdźmy teraz do generowania obrazów, bo mamy sporo do omówienia! Na pierwszy rzut oka wygląda to na proste i szczerze mówiąc… tak właśnie jest! Po pierwsze, masz dwa sposoby tworzenia obrazu: albo poprzez tekst, albo poprzez remiks figur. Do tematu remiksu figur wrócimy później. W przypadku generowania tekstowego wystarczy, że wpiszesz polecenie, i gotowe. Jeśli jesteś zbyt leniwy, by wpisać polecenie, lub chcesz je urozmaicić, dostajesz panel słów kluczowych dla każdego segmentu, takich jak: cechy ciała, scenariusz, postać, fryzura, pięć wyrazów twarzy (powinno być „wyraz twarzy”, wygląda na to, że popełnili literówkę), oczy, akcesoria, buty, dekoracje, akcja oraz tajemnicza sekcja R18, która jest zablokowana dla zwykłych użytkowników bez płatnej subskrypcji. Chciałem rzucić wyzwanie SeeLove, więc stworzyłem obraz, używając WYŁĄCZNIE sugerowanych słów kluczowych, nie wpisując ani jednego własnego słowa. Nie będę Was zanudzał szczegółami, ale wyniki były absolutnie niesamowite! Model idealnie uchwycił każdy element, a efekt okazał się nawet lepszy niż obraz, który stworzyłem w mojej głowie.
Z technicznego punktu widzenia warto zwrócić uwagę na pasek boczny po prawej stronie. Znajduje się tam kilka suwaków regulujących CFG (Classifier-Free Guidance), które zasadniczo działają jak skala kontrolująca swobodę generatywną modelu. Jest też suwak „Steps”, o którym wielu z was, którzy majstrują przy Stable Diffusion, wie, że kontroluje on liczbę poszczególnych cykli, w których model kształtuje obraz. I oczywiście poniżej suwaków znajdują się modele! Każdy z nich ma własny zestaw podpowiedzi, które można dowolnie modyfikować i dostosowywać do własnych potrzeb. Słuchajcie, nie chcę was zanudzać technicznymi szczegółami. Poza tym wszystkie wyżej wymienione narzędzia są dostępne wyłącznie dla członków premium… więc nadal musicie zapłacić, aby uzyskać do nich dostęp.
No dobrze, a teraz… generowanie postaci poprzez remiksowanie! W tym przypadku musimy właściwie odwrócić uwagę od generowania obrazów i skupić się na sekcji „Create” na stronie. Widzicie, sekcja „Create” służy właśnie do tworzenia postaci. Czym jest postać? To obraz postaci stworzony na podstawie słów kluczowych – a przynajmniej tak wyjaśnia to SeeLove.ai. Moim zdaniem generowanie postaci przebiega tak samo, jak w oknie „Tworzenie postaci”. No wiesz… poprzez wybór szeregu gotowych opcji dotyczących włosów, płci, rozmiaru biustu i tego typu bzdur. Ale generuje to tylko obraz, który później można przerobić. Jeśli chodzi o część tej strony poświęconą generowaniu postaci, wymaga ona wstępnego wybrania postaci, na podstawie której ma zostać wygenerowana, i ma swój własny proces wprowadzania informacji o wprowadzeniu, osobowości i tym podobnych rzeczach. Nie będę wchodził w szczegóły, bo opisanie tego zajęłoby mi CAŁE DNI. Więc teraz już wiesz, o co chodzi. Jeśli chcesz wygenerować obraz z postacią, tworzysz ją, a potem wrzucasz do narzędzia do generowania obrazów i wpisujesz polecenie, tak jak wcześniej. Voila! Pojawiają się wyniki, dostosowane do twojej własnej, niestandardowej postaci.
Jeszcze więcej funkcji!
Aby ta recenzja była bardziej zrozumiała, przejdźmy do części „Generuj wideo”. Jest ona o wiele MNIEJ skomplikowana niż ta dotycząca obrazów. Ponownie masz dwie opcje: „postać do wideo” lub „obraz do wideo”. Niestety, korzystanie z opcji „obraz do wideo” wymaga członkostwa premium, którego nie posiadam, ale jest to naprawdę proste. Wystarczy załączyć jedno z wcześniej wygenerowanych zdjęć, wybrać pozę, a program wygeneruje film. Opcja „postać na wideo” oferuje więcej opcji dostosowywania! Działa to w podobny sposób: wybierasz postać – albo tę, którą wcześniej wygenerowałeś, albo gotową. Następnie wybierasz tło, akcję i strój. Jako postać wybrałem Yi Xuan – szczupłą laskę o fioletowych włosach – ustawiłem pozę tak, by z boku widać było, jak obciąga, i… wygenerowało się coś zupełnie innego! Była tam dziewczyna obciągająca kutasa z boku, to prawda. Ale to nie była Yi. Zamiast tego… obciągała jakaś przypadkowa brunetka z niebieskimi pasemkami na końcach włosów. Co oznacza… że się nie udało! Cholera… Naprawdę chciałem, żeby to zadziałało!
No dobrze, odejdźmy na chwilę od tych bzdur z generatywną sztuczną inteligencją i porozmawiajmy o nowej funkcji, którą wprowadził SeeLove! Zasadniczo możesz stworzyć czat grupowy między postaciami AI z kanału odkrywania, w sumie maksymalnie dziesięcioma. Następnie trzeba opisać czat grupowy, nadać mu nazwę, dodać zdjęcie grupowe, określić relacje (opcjonalnie) między postaciami oraz napisać scenariusz wraz z wiadomością otwierającą! Można tu naprawdę zaszaleć i wykazać się kreatywnością! To cholernie genialna funkcja! Podoba mi się. A poza tym… rany, tyle się tu dzieje! Mamy ranking najlepszych twórców i postaci, pokazujący, kto jest na czele. Wydarzenia, o których wspomniałem wcześniej, w ramach których rozdawane są nagrody. Są one podzielone na wydarzenia związane z postaciami i wydarzenia związane z obrazkami, a udział w nich to prawdziwa frajda!
A na koniec zobaczmy, jak wygląda cena członkostwa! Widzisz, jest ono podzielone na trzy poziomy: Srebrny, Złoty i Diamentowy. Nawet nie będę się fatygował, żeby wymieniać wszystkie korzyści, bo zajęłoby mi to GODZINY! Wystarczy, że wiesz, iż niezależnie od tego, który poziom wybierzesz – czy to Srebrny za 13 dolarów miesięcznie (w promocji, normalnie 21,65), Złoty za 44 dolary miesięcznie (w promocji) czy członkostwo Diamentowe dla prawdziwych graczy za 89 dolarów w promocji – na pewno dostaniesz wartość przewyższającą cenę! Możesz nawet kupować monety i klejnoty pojedynczo! Monety służą głównie do generowania postaci i czatowania. Klejnoty służą do odblokowywania galerii zdjęć postaci generowanych przez sztuczną inteligencję. Boże… Na tym się zatrzymam. To zbyt wiele informacji skondensowanych w jednym artykule. Powinienem był podzielić to na wieloczęściową serię! Podsumowując, moim zdaniem – jako osoby, która spędza niebotyczną ilość czasu na podobnych platformach i jako ThePornDude – ta strona jest bez wątpienia jedną z najlepszych, ale ma kilka problemów, które wymagają rozwiązania.