To uścisk na twoim kutasie robi się coraz mocniejszy, co? Wygląda na to, że nie potrafisz już pobudzać tych samych zakończeń nerwowych, co kiedyś, a teraz… masturbacja wydaje się być męcząca dla nadgarstka. Nie martw się! OTouch.com ma dla ciebie rozwiązanie! Ci goście stworzyli niesamowitą kolekcję męskich masturbatorów z różnymi opcjami ssania, teksturami, doznaniami i całą tą resztą. W ich asortymencie znajdziesz wszystko – od prostych rozwiązań po opatentowane mechanizmy ssania i zaciskania, które otaczają twojego kutasa. Człowieku… moje słowa nie oddają tego w pełni! To wszystko brzmi abstrakcyjnie, dopóki jeden z tych „złych chłopaków” nie obejmie mocno twojego członka… wtedy to raj na ziemi. Niedawno przeglądałem Reddit i jeden facet zapytał, czy można stracić przytomność, jeśli do penisa napływa nagle ogromna ilość krwi. Cóż… odpowiedź brzmi: nie! Ale gdybyś założył jedną z zabawek OTouch… to nie wiem, co by się stało.
Poza tym mam w domu o wiele za dużo zakurzonych zabawek erotycznych. Szuflada pod moim biurkiem to cmentarzysko na wpół martwego silikonu i zaschniętego lubrykantu, które już nawet nie próbują wyglądać zachęcająco. Każda z nich symbolizuje noc, w której myślałem, że kolejna tekstura w końcu wyleczy to odrętwienie. Cóż… żadna z nich tego nie zrobiła. Te z funkcją ssania zostawiały ślady. Te z teksturą zgromadziły tyle osadu, że można je uznać za zagrożenie biologiczne. Te fantazyjne, z funkcją pchnięć, leżą teraz po prostu jak drogie przyciski do papieru, które od czasu do czasu brzęczą, gdy bateria postanawia się wyczerpać z ostatnim, żałosnym grzechotaniem. Czy OTouch będzie tym właściwym? Czy ich zabawki są stworzone, by poradzić sobie z moim kutasem i obsesją na punkcie masturbacji? Kto to, do diabła, wie! Poza tym, z uwzględnieniem wysyłki, dotarcie do moich drzwi zajęłoby prawdopodobnie cały miesiąc.
Nowa, innowacyjna magia
Ustaliliśmy więc, że OTouch zajmuje się inżynierią przyjemności. Co dalej? Cóż, to zależy od tego, którą drogę chcesz obrać. Chcesz nowości pojawiające się na rynku, czy raczej bestsellery? Szczerze mówiąc, niezależnie od tego, co wybierzesz, musisz liczyć się z wydatkiem co najmniej 80 dolarów. Chodzi mi o to, że mówimy tu o zabawkach erotycznych klasy premium! Nie myśl, że uda ci się wykręcić, wydając dziesięć czy dwadzieścia dolarów. Cóż, nieważne. Chcesz bestsellery? Masturbator męski AIRTURN 4 – aktualny bestseller, który kosztuje 130 dolarów. Został on oparty na opatentowanej technologii ssania drugiej generacji OTOUCH. Innymi słowy, ssanie połączone z automatycznym, aktywnym zaciskaniem, które obciska trzon w miarę wzrostu intensywności. Posiada 7 trybów ssania i 7 trybów wibracji. Jednak głównym atutem tego produktu jest technologia ssania OTouch. Drugim najlepiej sprzedającym się produktem jest masturbator męski INSCUP 4, który kosztuje prawie 140 dolarów.
Ten model jest przeznaczony dla użytkowników, którzy oczekują czegoś więcej niż tylko podstawowych wibracji – łączy on kontrolowaną siłę ssania z regulowanym, ręcznym zaciskiem, dzięki czemu podczas użytkowania można precyzyjnie dostosować zarówno ciśnienie, jak i dopasowanie. Posiada również 7 trybów ssania i 7 trybów wibracji. Trzecim bestsellerem na liście OTouch jest wodoodporny masturbator Submarine, który kosztuje 119 dolarów. A ten… wygląda jak cholerny głośnik JBL! Ale hej, jest dość dyskretny. Chodzi mi o to, że zaleta tego urządzenia jest oczywista: jest wodoodporny! Czego więcej można od niego chcieć?
Zastanawiam się, w jakim wieku w końcu przestałeś przejmować się tym, co myślą inni? To znaczy… zauważyłem, że jest to naprawdę powszechne u osób pod koniec dwudziestki i na początku trzydziestki. Serio… przychodzi moment, kiedy po prostu przestajesz się tym przejmować i zaczynasz pierdzieć na chodniku. Przekroczyłem tę granicę w dniu, w którym zamówiłem swój pierwszy, ewidentnie męski masturbator, nie używając fałszywego imienia ani skrytki pocztowej. Wcześniej chowałem paczki, jakby zawierały coś, co wkurzyłoby moją mamę. Teraz kurier mógłby mi wręczyć pudełko o kształcie dokładnie takim samym jak tuleja ssąca, a ja podpisałbym odbiór na oczach sąsiadów. Rynek męskich zabawek erotycznych wciąż udaje, że wszystko musi wyglądać jak latarka lub głośnik, żeby wstyd pozostał opcjonalny. Mam już dość tego wstydu. Chcę, żeby ssanie naprawdę zaciskało się, gdy intensywność rośnie, i nie obchodzi mnie już, czy kształt zdradza, o co chodzi, nawet z drugiego końca pokoju.
Drobiazgi
Oprócz wspomnianych bestsellerów macie też inne zabawki… ale kolekcja nie jest aż tak duża! Nie będę się rozpisywać, opisując je wszystkie. Naprawdę warto zajrzeć na tę stronę i samemu sprawdzić, co dokładnie oferują. Jednak OTouch ma też akcesoria, które można dokupić. Różne gadżety, takie jak elektryczne podgrzewacze i dozowniki lubrykantu, komory suszące, automatyczne pręty grzewcze, specjalne szczoteczki do czyszczenia, przyssawki do masturbatorów zapewniające lepszą przyczepność i stabilność urządzenia oraz, oczywiście, kabel do ładowania. Zazwyczaj jedno z tych akcesoriów otrzymujesz jako darmowy prezent. Jeśli jednak chcesz mieć drugie, możesz je łatwo kupić za mniej niż dwadzieścia dolców. Samych akcesoriów nie da się nazwać drogimi. To zabawki erotyczne są tu prawdziwymi hitami. Kolejną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest to, że opakowania tych gadżetów są dyskretne, a jakość reklamowana jest jako najwyższej klasy.
Na stronie „O mnie” widnieje mnóstwo certyfikatów, ale szczerze mówiąc… nigdy nie wiesz, jakie to będzie uczucie, dopóki nie spróbujesz! Na szczęście znajdziesz tu recenzje większości produktów, a wszystkie mają pięć gwiazdek. Ludzie piszą o tym, jak materiały sprawiają wrażenie wysokiej jakości jak na tę cenę, jak dobrze są zaprojektowane, a do diabła… jest nawet cała recenzja napisana po niemiecku, której nie chciało mi się tłumaczyć. I oczywiście opublikował ją ten gość, Markus, który nie może się powstrzymać przed dotykaniem tej cholernej zabawki erotycznej na zdjęciach.
Rany… Naprawdę chciałbym zaprzyjaźnić się z własnym umysłem. Mój pieprzony umysł to mój największy wróg! Nosi w sobie wszystkie stłumione traumy, te najgorsze rzeczy… a ja tu zadowalam się grzecznościowymi bzdurami! Jak myślisz, dlaczego mam szufladę pełną zabawek erotycznych? Rynek męskich zabawek erotycznych wciąż obiecuje nową teksturę, która w końcu uciszy ten głos, a jednak ten głos zawsze wytrzymuje dłużej niż bateria. Chciałbym usiąść z tym głosem i zapytać go, czego tak naprawdę chce, zamiast pozwalać mu kierować kolejnym zakupem. Zamiast tego wciąż dodaję do stosu kolejną przyssawkę i kolejną butelkę lubrykantu, podczas gdy prawdziwa rozmowa pozostaje zamknięta za grzecznościowymi pogawędkami, które prowadzę z każdym innym. Cóż, silikon nigdy mnie nie zawiódł, ani razu! Zwłaszcza gdy owija się wokół mojego kutasa.
Powrót do podstaw
No dobrze, nie ma sensu dłużej kręcić się wokół OTouch. Rozumiem, że to już przyzwoita marka z solidną linią produktów.
Nie twierdzę, że są najlepsi w branży, ale z pewnością oferują nowy, opatentowany i innowacyjny sposób odkrywania przyjemności. Poza tym wysyłają swoje produkty do kilku wybranych krajów w Europie, USA, a nawet do niektórych części Azji. Zdecydowanie muszą poszerzyć horyzonty, jeśli chodzi o lokalizacje wysyłkowe, ale wszystko w swoim czasie. Poza tym sama wysyłka jest dość szybka, ale twoja cenna zabawka erotyczna OTouch może utknąć w urzędzie celnym, więc to jest coś, co musisz omówić ze swoim rządem, a nie z OTouch. I… szczerze mówiąc… to wszystko, co ważne na temat tej marki. Jasne… z upływem czasu będą wprowadzać na rynek kolejne produkty i opatentowywać nowe, innowacyjne technologie, które pobudzają penisa.
Podzielę się z wami szybką wskazówką życiową: czarna kawa działa lepiej niż napoje energetyczne! Ten słodki, chemiczny zastrzyk zawsze obiecuje godziny skupienia, a potem po cichu mnie opuszcza w połowie zdania – z sercem, które nie chce zwolnić, i mózgiem, który wciąż chce spać. Kawa nie negocjuje. Po prostu wkracza, rozprasza mgłę i sprawia, że reszta organizmu działa tak, jakby faktycznie do mnie należała. Kiedyś myślałem, że rynek męskich zabawek erotycznych potrzebuje tego samego rodzaju sztucznego zastrzyku energii. Wiecie… więcej silników, więcej sterowania przez aplikację, więcej migających światełek i fantazyjnych przycisków… ale prawdziwym problemem nie jest brak funkcji! Chodzi o ten pusty zastrzyk energii, po którym następuje ten sam krach! Każda nowa nasadka pojawia się w atmosferze szumu niczym napój energetyczny z limitowanej edycji, a gdy nowość przestaje działać, ląduje w tej samej zakurzonej szufladzie. Dlatego czasami im prostszy produkt… tym lepszy.