Chu Tube! Oto ona, ludzie! ChuTube.com – nie jest to strona, która wywołuje wielkie poruszenie w świecie porno, ale ma w sobie pewien charakter. Cała witryna wygląda, jakby zaprojektował ją 24-letni gracz Robloxu, który na śniadanie przełącza się między „Blox Fruit” a bezmyślnymi filmikami z TikToka. Strona główna? Żadnej wspaniałej lawiny świeżych wytrysków, żadnej sekcji trendów z najgorętszymi nowymi indyjskimi dziwkami, które są ostro rżnięte – nie, nic z tych rzeczy. Tylko jedna wielka ściana kategorii. Hmm… po co? Kto o to prosił? Czy to w ogóle było konieczne? Różnią się od innych stron porno, to trzeba im przyznać. Ale… dajcie spokój! Cóż, przynajmniej kategorie porno wyglądają interesująco i są popularne w Indiach, więc to ogromny plus. A poza tym? Cóż, musicie poczekać na tę recenzję i się przekonać.
A więc kategorie, co? Mamy „Nastoletnie transseksualistki 18+” tuż obok „Hiszpańskich” i „Indyjskich”, co wydaje się najbardziej bezmyślnym połączeniem kategorii, ale hej… najwyraźniej to działa na Hindusów. Potem przechodzi od razu do absurdalnych bzdur: „Stepmom”, „Stepmom And Son”, „Japanese Mature”, „Step Sister” – a już wiecie, jak bardzo nienawidzę tych filmików z „step-czymś”… ale takie jest życie! Ale poważnie, cała ta strona to po prostu jedna wielka sterta kategorii, dopóki nie przejdziesz do sekcji nowości lub popularnych filmów. Jeśli już, to nie wygląda to ładnie. Nie jest to nic nowatorskiego. To porno-odpowiednik spamowania /ff w rankingowych meczach podczas jedzenia zimnych samos o 3 nad ranem. Poza tym widzę tu mieszankę profesjonalnego porno studyjnego i absurdalnych amatorskich filmików – w zasadzie ChuTube.com karmi Hindusów tymi wszystkimi amerykańskimi rżnięciami i pozwala im zdecydować, czy będą oglądać meksykańską amatorską parę rżnącą się na podłodze, czy też przesadnie wyreżyserowany filmik z Brazzers.
Klasyczny śmietnik
Oczywiście kliknąłem na listę popularnych filmów, bo kategorie są przewidywalne i nie rzucają ci od razu najlepszych rzeczy, chyba że masz ochotę na coś konkretnego. I co widzę? Ogromne amatorskie cycki BBW, które ktoś obchwytuje, jakąś biedną indyjską dziewczynę dławiącą się kutasem swojego chłopaka, jakby to był jedyny sposób, by zmusić go do rzucenia „League of Legends”, ciężarne MILF-y przyjmujące wytryski do środka oraz Liz Rainbow popisującą się swoimi niesamowitymi umiejętnościami obciągania na, jak się wydaje, bardzo zadowolonym białym kolesiu. Potem są owłosione tyłki azjatyckich MILF-ów, hardkorowe obciąganie, rozpusta na pieska i jakiś kompletny szaleniec rżnący latynoską studentkę swoim gigantycznym kutasem, bo to najwyraźniej bardzo popularna rzecz tutaj. Trafia w sedno, to na pewno. W przeszłości masturbowałem się do bardziej wątpliwych rzeczy, ale pozwólcie, że rzucę wam tutaj prawdziwą bombę. ChuTube.com? Cała ta strona to po prostu katalog. Widzicie, po kliknięciu na którykolwiek z tych filmików zostaniecie przekierowani do oryginalnej strony, na której klipy zostały opublikowane. Co znowu… nie jest niczym rewolucyjnym. W sieci jest milion takich stron. Jednak serwisy tego typu zazwyczaj są bardziej niezawodne, jeśli chodzi o… działające linki. Tak, natknąłem się na filmy z niedziałającymi linkami, więc wyciągnijcie z tego własne wnioski.
Więc naturalnie przełączyłem się na zakładkę z gwiazdami porno, żeby zobaczyć, co ChuTube.com ma dla nas w zanadrzu. Ta cholerna sekcja nosi nazwę „Indyjskie gwiazdy porno”, a ja spodziewałem się pulchnych ciotek desi, pikantnych odrzuconych z Bollywood i krągłych indyjskich dziewczyn, które wiedzą, jak zająć się kutasem, jakby to był ich narodowy obowiązek. Ale oczekiwania to suka! Zamiast tego ta klaunowska strona zasypuje mnie największymi hitami zachodniego porno: Abella Danger, Riley Reid, Cory Chase, Angela White, Johnny Sins, Lana Rhoades – wymień kogo chcesz! Co to, kurwa, jest? Wpisujecie słowo „indyjskie” w nagłówku, a potem serwujecie mi tę samą, nudną listę 50 najpopularniejszych filmów z Pornhuba? To jakby zamówić kurczaka w maśle, a podano by ci zwykły gotowany ryż z keczupem. Zero prawdziwych indyjskich talentów. W tej chwili ChuTube.com przedstawia się jako tani chwyt marketingowy skierowany do indyjskich lasek, ale robi dokładnie odwrotnie. Całe doświadczenie z ChuTube zaczyna przypominać klasyczny numer typu „przynęta i zamiana”, czyli zwykły zbiornik spermy. To ta sama stara, globalna lista, udająca lokalną. Jasne, jest tu mnóstwo amatorskich materiałów z dziewczynami o wyglądzie desi, ale szybko zostają one przyćmione przez Abellę Danger podskakującą swoim krągłym tyłeczkiem gdzieś w środku USA.
ChuTube, wyjaśnijcie się!
Jedną rzeczą, którą udało im się zrobić dobrze, jest sekcja kanałów porno na ich stronie. Mówię o sekcji „Kanały”. To długa, alfabetyczna lista niemal każdej strony z filmami, jaka istnieje pod słońcem – od 01Tube i Fapguru po JapanWhores, PornDR, TitsHub, Hclips, MilfFox i tak dalej. Kliknij na dowolny z tych kanałów, a ChuTube od razu przefiltruje i posortuje filmy z tej konkretnej strony bezpośrednio na swojej platformie. Bez pełnego przekierowania na ich stronę główną, bez utraty miejsca w tym ogłupiającym przewijaniu. Wyciąga najlepsze treści i trzyma cię w tym samym tłustym interfejsie, co nie wiem, czy jest rozczarowujące, czy nie. Słuchaj, większość z tych kanałów ma bardzo niewiele wspólnego z prawdziwymi indyjskimi cipkami i kutasami. Dostajesz światowe hity, takie jak japońskie AV, zachodnie MILF-y, przypadkowe europejskie dziwki – rzeczy, które już widziałeś. Da się do tego świetnie walić, jeśli nie polujesz wyłącznie na treści desi, ale nie wpadaj tu z myślą, że zaraz utoniesz w autentycznych indyjskich cioci i pasierbach uprawiających seks. Poza tym całe to gówno mogę łatwo znaleźć na każdej innej stronie porno. To naprawdę nic specjalnego.
A tak na serio, skoro już tu jestem, co ja, kurwa, mam w ogóle zrobić z tymi treściami… z całą tą stroną jako całością? Doświadczenie jest przeciętne, dosłownie takie samo, jak na każdej innej stronie porno. Nawet to jest kłamstwem! Przeciętna strona porno na rynku ma własnych twórców amatorskich treści, codziennie pojawiają się nowe filmy i cała ta otoczka. A tutaj? Nowe filmy to przypadkowe rzeczy, którymi spamuje PornGem.com, a ci goście po prostu przekierowują cię do swoich klipów. Co w tym takiego ciekawego? Może powinienem po prostu zrecenzować PornGem.com, czy jak?
Jak, do diabła, w ogóle znaleźliśmy się w tej sytuacji? Przywykłem do tego, że porno jest kreatywne, ma klimat, pewien rodzaj przyciągania, któremu nie można się oprzeć, a patrząc na ChuTube.com… czuję się płytko. Cała ta strona wydaje się płytka! Nie chodzi o to, że nie spełnia swojego zadania, och, uwierz mi… spełnia. Ale zadaniem ChuTube.com jest zasypywanie cię treściami z innych serwisów porno, a te serwisy i tak już są ogromnym hitem w internecie. Dlaczego więc ktokolwiek miałby trzymać się ChuTube zamiast innych stron? To nie ma sensu, stary… po prostu nie ma sensu.
Solidna strona, ale nie jest to porno-złoto
Szczerze mówiąc, nie mogę nawet zbytnio krytykować ChuTube.com. No bo co zrobić, gdy coś działa, ale wydaje się pozbawione duszy? To jak zadowolenie się dziewczyną na 5/10, która z kolei zadowala się tobą, bo ma dość randkowania, więc oboje się piepicie, ale w środku czujecie pustkę.
Gdyby ChuTube.com było dziewczyną, byłaby właśnie tą 5/10, i dostałbyś to, czego potrzebujesz do walenia konia, ale nie znajdziesz tego na samej stronie ChuTube. Więc co mam powiedzieć? Treści porno są solidne, choć serwis ich nie hostuje, indyjskie gwiazdy porno nie są z Indii, a strona główna to strona z kategoriami.
Czy mogą coś zrobić, żeby to poprawić? Jasne… dodajcie więcej indyjskich serwisów porno, pokażcie nam PRAWDZIWE indyjskie gwiazdy porno, a nie tylko przyklejajcie słowo „indyjski” do każdej sekcji i liczcie na szczęście. To lenistwo, oto czym jest to gówno. I nie winię nikogo za lenistwo, do diabła, sam też jestem leniwym skurwysynem! Jednak winię ich za to, że im nie zależy i są leniwi. ChuTube.com, chłopaki, musicie to gówno posprzątać i faktycznie dotrzymać obietnicy dotyczącej indyjskiego porno. Nikt nie chce po raz kolejny oglądać Riley Reid, jak bierze kutasa na stronie poświęconej indyjskiemu porno. Do tego czasu… będę recenzował inne serwisy porno w sieci, niektóre z nich oferują przyzwoite indyjskie porno, które mogą odkryć tylko undergroundowi miłośnicy, bo tak właśnie działa ta nisza.