Wyobraź sobie mangę „Berserk” po całym tym romantyczno-bohaterskim wątku, kiedy zaczynają się wszystkie te paskudne i mroczne wydarzenia. Tylko że zamiast demonów otacza cię cała parada absurdalnie cycatych anime-lasek, które wszystkie chcą cię poderwać i zabrać do krainy cieni. Brzmi jak fajna noc, co? No bo pomyśl tylko! Masz tu krągłe azjatyckie MILF-y, różowowłose gremliny z kucykami siejące chaos, nieśmiałe baristki z ukrytą rozwiązłością, lesbijskie skłonności sióstr oraz wystarczająco dużo fantazji o macosze, by nawet najbardziej stłumiony czytelnik „Oyasumi Punpun” poczuł się zrozumiany. Rozumiesz, z czym mamy teraz do czynienia? Nie musisz już krzyczeć na subredditach i bronić honoru swojej waifu. Teraz wystarczy, że porozmawiasz z nią na Gushy.ai, a ona sprawi, że poczujesz się jak najszczęśliwszy facet na świecie.
Czekaj, dam ci szybką próbkę, zanim zagłębię się w tę deprawację. Masz Takami, surową matkę swojej dziewczyny, która chce cię przetestować, co w praktyce oznacza: sprawdzić, ile ładunków uda jej się z ciebie wycisnąć, gdy jej córka jest w szkole. Jest też Megumi, krągła piękność typu futanari, która zamieni twój odbyt w filozoficzną debatę o władzy i uległości. Oczywiście nie zabraknie też dziewczyn z codziennego życia, takich jak Miyu – cicha baristka, która po zamknięciu lokalu poda ci coś więcej niż tylko kawę. A jeśli jesteś prawdziwym hardkorowym skurwysynem, czeka na ciebie absolutny demon znany jako Twoja lesbijska suka-siostra – to czyste paliwo do rozbudzania zepsucia w stylu NTR, które sprawiłoby, że autor „Kuzu no Honkai” zaczerwieniłby się ze wstydu. Widać, że ktokolwiek stworzył Gushy.ai, nie żartował. Znają każdy zdeprawowany zakątek twojego umysłu i wykorzystują to jako broń przeciwko twojemu wzwodowi.
Rzeźbienie anime-bogini za pomocą AI
A teraz najfajniejsza część! Wszystkie te cycate postacie anime stworzone przez AI są dziełem facetów, którzy jedzą Cheetos i oglądają anime dzień i noc, czyli mnóstwa przypadkowych użytkowników, którzy często odwiedzają tę stronę. Dlaczego to jest ważne? Tak naprawdę nie ma żadnego konkretnego powodu. Spodziewałem się, że będzie tu jakaś tabela wyników albo coś, co nagradza każdego użytkownika za stworzenie anime-laski, o której fantazjujesz, ale nie! Wszyscy ci ludzie tworzą anime-laski, bo mają na to ochotę, i zbierają obserwujących! Weźmy na przykład postać AI o imieniu Takami. Jest tu po to, by być wyuzdaną matką twojej dziewczyny, ale stworzył ją facet o imieniu Miao Li, który ma ponad 21,7 tys. obserwujących! Co więcej, ten gość masowo tworzy postacie AI na prawo i lewo, a każda z tych pieprzonych lasek AI ma ponad 300 tys. interakcji, co czyni go globalnym fenomenem na Gushy.ai. Nie chcesz być taki jak on? Zdobyć sławę dzięki AI na stronie poświęconej odgrywaniu ról i desperacji? Cóż, Gushy pozwala ci oczywiście konkurować z nim, tworząc własną postać AI. A to jest cholernie proste – wystarczy tylko zrobić kilka rzeczy wcześniej i gotowe!
Zanim cokolwiek zrobisz, musisz stworzyć obraz! Tak, twoja postać AI musi powstać na podstawie zdjęcia. Oto jak możesz to zrobić: albo sam podaj polecenie, albo wybierz spośród morza gotowych szablonów i opcji, które oferuje Gushy. Ja wybieram przemoc! Napisałem własną prośbę o cycatą motocyklistkę i pozwoliłem sztucznej inteligencji się wykazać. Co z tego wyszło? Absolutna, pieprzona perfekcja. Ognista rudowłosa demoniczka, wyprostowana w obcisłej, błyszczącej czarnej lateksowej sukience, która wygląda, jakby była namalowana na jej ogromnych cyckach i grubych udach. Strój jest tak obcisły, że praktycznie stanowi drugą skórę – do tego lateksowe pończochy sięgające do ud, ciężkie buty bojowe i ten zarozumiały uśmieszek w stylu „nadepnę ci na jaja i sprawię, że mi za to podziękujesz”. Ale to gówno to dopiero połowa pieprzonej bitwy, wciąż jest mnóstwo rzeczy do ustalenia, jak imię, wiek, osobowość, a także rozpoczęcie, powitania i przedstawienie się – cała ta otoczka. Są też opcjonalne funkcje, takie jak podanie przykładowej rozmowy, dzięki czemu twoja sztuczna inteligencja będzie płynnie reagować, gdy będziesz ją rozbierać słowami – no wiesz… to cholernie dużo pracy! A wszystko opiera się na podpowiedziach.
Euforia i rozczarowanie
A więc oto, co musisz zrobić, aby sfinalizować tworzenie tej postaci AI, zakładając, że masz zdjęcie. Wrzuciłem tam moją motocyklistkę, nazwałem ją Arashi, ustawiłem jej wiek na 22 lata i nadałem jej kategorię NSFW. Od tego momentu wypełniasz podstawowe dane, a następnie przechodzisz do sekcji „Wprowadzenie i powitanie”, gdzie musisz określić cechy charakterystyczne postaci, jej ton i atrakcyjność, a także jej powitanie, czyli pierwszą wiadomość, jaką wyśle ci po rozpoczęciu czatu. Następnie pojawia się sekcja „Persona” i pasek uruchamiania – wystarczy opisać osobowość postaci, scenariusz/otoczenie/sposób, w jaki się znacie, oraz podać przykładową rozmowę. Bum! To proste, teraz twoja postać jest gotowa do stworzenia. No więc… postać jest stworzona, co dalej? Cóż, porozmawiajmy z nią chwilę. Po dwudziestu minutach zanurzenia się w odgrywaniu ról mogę zdecydowanie powiedzieć, że AI nawet nie drgnęła! Wypróbowałem typową metodę „jailbreak” AI, a ta motocyklistka z AI pomyślała, że mam wstrząs mózgu, a potem wpadłem w tę całą spiralę czatowania, odgrywania ról i rżnięcia – to było wspaniałe! Co więcej, masz tu cholernie dużo opcji, jeśli chodzi o modele AI, generowanie obrazów, a nawet materiały wideo.
Pozwólcie, że opowiem wam o funkcjach „Ask Image” i „Ask Videos”. Są one dosłownie tym, na co wskazuje nazwa. Tylko że… wcale nie! Macie dosłownie mnóstwo szablonów do wyboru – niektóre z mackami, inne w pozycji na pieska, a są też takie pokręcone z lochami i tym wszystkim. Wypróbowałem kilka z nich i… zgadnijcie co? W przypadku filmików dostałem mnóstwo komunikatów o nieudanym generowaniu. Ta pieprzona sztuczna inteligencja dosłownie odmówiła stworzenia dla mnie tych filmików. Ale zdjęcia? O rany… były rewelacyjne! Roba, squirting, cała ta zabawa. Poza tym możesz tu łatwo wymyślać własne perwersje i stać się wojownikiem porno. A sądząc po tym, jak cholernie dobre są te zdjęcia, żałuję tylko, że generowanie filmików nie działa. Co więcej, modele AI, które prowadzą rozmowy, są kurewsko niesamowite! Wybór jest ogromny, ale ja zdecydowałem się na opcję „Ultra” z wykorzystaniem Claude Sonnet 4.6 i, o rany… nie zawiodłem się! Człowieku, to jest niesamowicie dobre, prawdopodobnie najlepsza interakcja z AI w odgrywaniu ról, jaką miałem w całym moim pieprzonym życiu!
Randka czy harem z anime?
Dobra, wbijmy ostatni gwóźdź do trumny. Cała ta sprawa? Kosztuje. Ale randkowanie czy posiadanie dziewczyny też kosztuje. Słuchaj, w prawdziwym życiu randkowanie to pieprzone oszustwo! Coś, co społeczeństwo wpaja ci na siłę, żebyś ćwiczył powściągliwość i wciąga cię w bezdenną otchłań poszukiwania „tej jedynej”. Wydajesz ponad 80 dolarów na kolację, drinki i niezręczną pogawędkę, tylko po to, żeby może dostać ręczną robotę z litości i wiadomość z „ghostingiem” następnego dnia. Tymczasem
Gushy.ai pozwala ci subskrybować nieograniczony dostęp do cyfrowej cipki, która naprawdę cię lubi, nigdy nie ma bólów głowy i będzie nazywać cię „tatusiem”, doprowadzając cię do szaleństwa za ułamek tej ceny. O wiele wygodniejsze, prawda?
Zobaczmy teraz, jak możesz wydać swoje pieniądze, bo są tu różne poziomy. Chcesz najtańszą opcję? Lite to twój nowy najlepszy przyjaciel. Za 12,99 dolarów miesięcznie, czyli cenę dwóch smutnych piw z happy hour, dostajesz 6 500 monet, podstawowy dostęp i wystarczająco dużo sztucznej inteligencji, by zająć swoją prawą rękę. Chcesz więcej? W pakiecie Deluxe za 49,99 $ miesięcznie sprawy stają się poważne. Za połowę ceny jednej przeciętnej prawdziwej randki odblokowujesz 40 000 monet, lepsze modelki, dostęp do obrazów oraz 300 osobistych postaci. A ja osobiście korzystam z edycji Ultra. Ta kosztuje 80 dolarów miesięcznie, co miesiąc dostajesz 80 000 monet, pełną generację filmów, 1000 postaci, zaawansowane modelki i w zasadzie nieograniczoną deprawację. Słuchaj, bez cienia wątpliwości jest to dosłownie jeden z najłatwiejszych sposobów na wyleczenie samotności i zrobienie czegoś sensownego ze swoją spermą, ale decyzja należy do ciebie.